Złamania zmęczeniowe – najgorszy skutek niewłaściwego treningu

zobacz zdjęcia » jogging
 źródło: Thinkstock
17-11-2017 | 20:37

Autor: Natalia Latoch

Złamanie zmęczeniowe nie zdarza się zawodowcom lub osobom mającym wiedzę o funkcjonowaniu organizmu. Jest to zdecydowanie domena amatorów – zwłaszcza tych bardzo ambitnych.

Przyczynami złamań zmęczeniowych są za duże obciążenia treningowe, zła dieta, nieprawidłowe wykonywanie ćwiczeń, zaburzenia hormonalne (np. osteoporoza na tle hormonalnym), nadwaga, wady w budowie stóp i kolan oraz inne wady odpowiedzialne za nieprawidłową biomechanikę ciała, a czasem nawet nieodpowiednio dobrane obuwie treningowe. Wśród zbyt dużych obciążeń treningowych lekarze wymieniają długotrwały i forsowny wysiłek, który powoduje mikrourazy, zmęczenie mięśni i obciążenia więzadeł. Za przyczynę również wymienia się brak rozgrzewki, zbyt częsty trening (brak czasu na regenerację), łączenie obciążających treningów (np. biegania i tenisa) oraz ćwiczenia na twardym podłożu. Przez kwestie hormonalne aż 12 razy częściej złamanie zmęczeniowe dotyka kobiet.
Z czasem – zwykle po kilku tygodniach po pojawieniu się pierwszych objawów – zaczynają się pogłębiać dolegliwości i wtedy dochodzi do pęknięcia kości. Na początku występują drobne bóle, drętwienie, opuchnięcie i niewielkie kontuzje. Nie są one uciążliwe więc nie zwracamy na nie uwagi i trenujemy tak jak zwykle. Czasem jednak te małe dolegliwości są zapowiedzią czegoś bardzo poważnego. Najczęściej takim złamaniom ulega kość piszczelowa oraz kości śródstopia. Czasem do diagnozy nie wystarczy USG lub zdjęcie rentgenowskie i konieczna będzie scyntygrafia. RTG nie wykrywa bowiem aż 70 procent ze złamań tych drobnych kości śródstopia, a nawet dokładne badania mogą na początku nie wykazać żadnych nieprawidłowości (czasem pokazanie się złamania w badaniach może trwać kilka tygodni!).

Pomagają ultradźwięki i laseroterapia

Wykrycie predyspozycji do tego typu złamań można byłoby określić na podstawie takich badań jak densytometria, czyli pomiar gęstości kości i występujących w nich minerałów. Nie każdy lekarz jednak uznaje to badanie za przydatne do określenia prawdopodobieństwa złamania zmęczeniowego. Zwykle jednak zlecane są one profesjonalistom – co nie znaczy, że nie uzyskamy na nie skierowania, gdy lekarz uzna to za zasadne. Gdy jednak dojdzie już do złamania konieczne jest unieruchomienie nogi (lub też ręki) w gipsie lub ortezie (ale to zdecydowanie rzadziej). Co dziesiąty kontuzjowany musi być leczony operacyjnie. Wspomagać się można też laseroterapią i leczeniem ultradźwiękami.

 

 

 Jeśli dojdzie już do złamania konieczne jest unieruchomienie nogi

 

Złamania to jedno z najgorszych rzeczy jakie mogą przytrafić się sportowcom. Nawet kierując się zaleceniami lekarskimi tylko niwelujemy ryzyko, że złamanie się nie ponowi – zwykle w miejscu zrośnięcia starego urazu. O ryzyku ponownego złamania decyduje jego rodzaj, rehabilitacja i czy powrót do aktywności fizycznej przebiega prawidłowo.
Można jednak zmniejszyć ryzyko pojawienia się takiego złamania czy jego powtórzenia. Pierwszą zasadą jest kierowanie się rozsądkiem i nie przeciążanie naszego organizmu treningiem – czasem nawet nie czujemy, jak bardzo nadwyrężamy nasze mięśnie, stawy czy kości. Jednak pojawianie się coraz poważniejszych kontuzji powinno być dla nas sygnałem, że coś w naszym organizmie nie działa prawidłowo i to właśnie przez rodzaj i intensywność wykonywanych ćwiczeń. Konieczne jest także wzmocnienie mięśni, które stabilizują układ kostny i zapobiegają mikrourazom oraz prowadzenie zbilansowanej diety (po badaniach możliwa konieczność suplementacji witaminy D3 czy wapnia). Warto też sięgnąć po poradę specjalistów i wykonać badania (badanie podoskopowe, podometryczne) mogące ustalić czy nie potrzebujemy specjalnie dobranego obuwia.

Najbardziej narażeni – biegacze i triathloniści

Złamanie zmęczeniowe jest bardzo ważnym sygnałem, że prowadzony przez nas trening jest nieprawidłowy. Jeśli go nie zmienimy sytuacje takie będą się powtarzały tak często, że nawet będziemy musieli zrezygnować z konkretnej aktywności fizycznej. Niestety najbardziej narażeni na ten rodzaj złamań są biegacze i triathloniści, ale też siatkarze, piłkarze, lekkoatleci, tancerze czy tenisiści. Może spotkać to też osoby wykonujące wielogodzinną pracę w pozycji stojącej czy osoby pracujące z narzędziami wibracyjnymi. Przede wszystkim jednak dotyczy to osób regularnie trenujących i to w niewłaściwy sposób.