Maratończyk pierwszym skazanym na więzienie za doping!

zobacz zdjęcia » Jogging, bieganie
 źródło: Thinkstock
07-02-2017 | 22:11

Autor:

Chciał być słynny i sztuka ta mu się udała, choć wyszło trochę inaczej niż o tym marzył. Niejaki Girmay Birahun zasłynie na świecie jako pierwszy sportowiec, który trafił do więzienia za stosowanie niedozwolonego dopingu. Spędzi tam 3 lata.

Życie czasami bywa nadzwyczaj okrutne. Birahun w bieganiu nie osiągnął nic – nie wygrał prestiżowych zawodów, nie zarobił wielkich pieniędzy, nie podpisał żadnego lukratywnego kontraktu. W światowych agencjach fotograficznych nie ma nawet jego zdjęcia. Ale Etiopczyk bardzo marzył by być znanym, dlatego zaczął stosować niedozwolone środki. Wpadł na zażywaniu meldonium – tego samego środka, którzy wyrzucił poza nawias wielkiego sportu m.in. Marię Szarapową.

Prawdziwy pechoewiec

22-letni biegacz miał jednak zdecydowanie większego pecha niż słynna rosyjska tenisistka, bo ona straciła przez swą głupotę kilkanaście milionów dolarów, a on pójdzie siedzieć. Etiopia jest pierwszym krajem na świecie, który wprowadził przepisy pozwalające dopingowiczów wsadzać do więzienia. Stało się tak po sugestiach nowego prezesa tamtejszego związku lekkoatletycznego Haile Gebrselassie, który w Etiopii uchodzi za półboga.

– Niektórzy sportowcy mają do mnie pretensje, że to przeze mnie ten zawodnik trafi za kratki, ale to przecież rząd zdecydował, że tego typu wykroczenia karane będą więzieniem. Meldonium jest teraz jednym z powszechniejszych środków dopingowych i ciągle dowiaduję się o nim czegoś nowego. Mieliśmy także dwa inne przypadki stosowania tego medykamentu przez naszych biegaczy, ale tam poziom jego stężenia był zdecydowanie niższy i nie łamał norm WADA (Światowej Agencji Antydopingowej-red.). Poza tym obaj zawodnicy na stałe mieszkają w Ameryce, co utrudnia kontrolę nad nimi – mówi niedawno Gebrselassie w wywiadzie dla The Independent.

 

 W Etiopii wszyscy bardzo liczą się ze zdanie Haile Gebrselassie

 

Anonimowy biegacz-dopingowicz nazywa się podobnie, jak znacznie bardziej utytułowany Girmay Birhanu. Wiele mediów na świecie pomyliło nawet 22-latka z 30-letnim zwycięzcą m.in. maratonu Ottawie, który może pochwalić się rekordem życiowym w maratonie 2:05.49.

Kradną pieniądze z kieszeni

– To bardzo ważne by w zwalczaniu dopingu współpracowały ze sobą nie tylko federacje, ale także organizatorzy zawodów oraz menedżerowie. Środowisko muszą tworzyć uczciwi sportowcy, a nie tacy, którzy chcą iść na skróty. Tacy, którzy wierzą w sens ciężkiego treningu, a nie kombinowanie. Dopingowanie się dla zwycięstw, to działanie na krótką metę. Jestem pewien, że jeśli potem ci sportowcy zastanowią się co zrobili, to tego żałują. Oni po prostu wykradają pieniądze z kieszeni innych zawodników – mówi Gebrselassie.

Dwukrotny mistrz olimpijski na 10 000 m i były rekordzista świata w maratonie, nie ma wątpliwości, że Birahun zrozumiał już swój błąd, ale i tak nie uchroni go to przed więzieniem. W każdym bądź razie mistrz nie będzie wstawiał się za nieszczęśnikiem.

– Skupiam się na pracy, aby chronić większość, a nie jednostki – mówi jasno Gebrselassie.

Etiopski sąd skazał Girmaya Birahuna na 3 lata więzienia.