Państwowe instytucje w Rosji były w dopingowym spisku

Jogging bieganie
 źródło: Thinkstock
28-12-2016 | 15:56

Autor: Petro

Urzędnicy rosyjskiej administracji przyznali oficjalnie, że w dopingowej zmowie brały udział krajowe instytucje, ale odbywało się to bez zaangażowania rządu.

Najświeższe wywiady, przeprowadzone przez dziennikarzy „New York Timesa”, przynoszą zasadniczy przełom w toczącym się od dwóch lat procesie demaskowania skali stosowania niedozwolonego dopingu w rosyjskim sporcie. Po długim okresie zaprzeczania, że doping organizowano w Rosji na zasadzie spisku z udziałem urzędników odpowiedzialnych za sport, wreszcie nastąpiło otwarte przyznanie się do winy.

Pełniąca obecnie funkcję dyrektora generalnego krajowej agencji antydopingowej Anna Ancełowicz przyznała, że ów niecny dopingowy proceder miał charakter zmowy o charakterze instytucjonalnym. Podkreśliła jednak z naciskiem, że nie brały w nim udziału organy rządowe. Z punktu widzenia dyrektor Ancełowicz dopingowe fakty z terenu Rosji, ujawnione w raporcie WADA, sporządzonym przez prof. Richarda McLarena, były wprost szokujące.

Warto przypomnieć, że zostało stwierdzone, iż systemem dopingowym pod dyrekcją wysokich urzędników objętych było ponad 1000 rosyjskich sportowców w 30 dyscyplinach. Przeciwko 680 zawodnikom wszczęto już dochodzenie. Podczas zimowych igrzysk olimpijskich 2014 w Soczi służby bezpieczeństwa Rosji manipulowały przy co najmniej 28 próbkach dopingowych reprezentantów tego kraju w celu wymiany moczu na „czysty”. I tylu Rosjan może być ewentualnie zdyskwalifikowanych, a w tej liczbie mieści się kilkunastu medalistów.

Długoletni prezes narodowego komitetu olimpijskiego i były wiceprezydent MKOl 81-letni Witalij Smirnow, który stanął na czele wewnątrzkrajowej komisji dochodzeniowej, mającej wyjaśnić całą aferę dopingową, powiedział „New York Timesowi”, że istotnie, w rosyjskim sporcie popełniono błędy, ale on nie chce wypowiadać się za tych, którzy są winni. Jednocześnie Smirnow przypomniał, iż hakerska grupa Fancy Bears ujawniła wieloletnie nadużywanie przez sportowców krajów zachodnich możliwości korzystania z wyłączeń medycznych, pozwalających na stosowanie w celach leczniczych preparatów zawierających substancje dopingowe. Zdaniem Smirnowa, Rosjanom w takim stopniu na to nie pozwalano.

Wypowiedzi oficjeli w rozmowach z redakcją „New York Timesa” wyraźnie wskazują, że Rosjanom bardzo zależy na zakończeniu dyskusji wokół ich przewin dopingowych, żeby w kraju naszych wschodnich sąsiadów nic nie stanęło na przeszkodzie w organizowaniu wielkich imprez sportowych, a przede wszystkim piłkarskich mistrzostw świata w 2018 roku.