Najbezczelniejsza dopingowiczka świata?

 Marta Dominguez
 fot. AFP  /  źródło: East News
08-06-2017 | 13:34

Autor:

Złapana na dopingu Hiszpanka Marta Dominguez, która w 2009 roku w Berlinie została mistrzynią świata, przez kilka lat próbowała przekonać sądy, że nie powinna być zdyskwalifikowana, bo... nikt nie miał prawa jej badać. Sędziowie nie zgodzili się jednak z nią.

Dominguez zdobyła złoty medal w biegu na 3000 metrów z przeszkodami. Potem okazało się, że stosowała niedozwolony doping krwi. W 2015 roku została za to zdyskwalifikowana na 3 lata. Hiszpanka nie chciała pogodzić się z wpadką i odwoływała się do sądów twierdząc, że badania krwi były pogwałceniem jej prawa do prywatności.

Jej stanowiska nie podzielił Sąd Arbitrażowy w Lozannie, który uznał, że ustalenia Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) i Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) nie podlegają dyskusji. Dominguez nie przejmowała się tego typu werdyktami i odwoływała się do kolejnych sądowych instancji. W ten sposób sprawa trafiła do hiszpańskiego Sądu Najwyższego. Organ ten też nie miał wątpliwości. „Nikt, kto uprawia wyczynowy sport i bierze udział w zawodach organizowanych przez międzynarodową federację, nie może być zwolniony z obowiązku poddawania się kontroli antydopingowej” – można przeczytać w orzeczeniu wydanym przez hiszpański Sąd Najwyższy.

Marta Dominguez była m.in. dwukrotnie wicemistrzynią świata oraz mistrzynią Europy w biegu na 5000 metrów. Kiedy została zatrzymana w związku z aferą dopingową w 2010 roku, pełniła funkcję... wiceprezesa hiszpańskiego związku lekkoatletycznego.