Wielki biegowy odlot

zobacz zdjęcia » Bieganie może doprowadzić do euforii
 źródło: Thinkstock
27-12-2017 | 20:56

Autor: Natalia Pacholczyk

Mocny bieg nie zawsze musi kojarzyć ze zmęczeniem i złym samopoczuciem. Wprost przeciwnie. Zdarza się, że to stymulator wielkiej euforii.

Teoria ta powstała w latach 70-tych w Stanach Zjednoczonych, w czasie, w którym moda na bieganie powoli zaczęła opanowywać świat. I chociaż ma ona tak samo wielu zwolenników, jak i przeciwników, to nie można negować jej wpływu na zainteresowanie problemem uzależnienia od sportu.

Euforia biegacza ujawnia się podczas długotrwałej aktywności fizycznej i zwiększa próg wytrzymałości na ból i zmęczenie danej osoby, umożliwiając jej kontynuowanie wysiłku. Endorfina, zwana popularnie hormonem szczęścia jest endogennym opioidem, czyli substancją wpływającą na nasz mózg, na zasadzie podobnej do morfiny czy heroiny. Pierwsze endorfiny produkowane są dopiero po 30 minutach treningu i utrzymują się na pół godziny po wysiłku. Tak intensywny trening odbierany jest przez mózg jako sytuacja stresowa, dlatego organizm zwiększa w tym momencie produkcję endorfin, które mają poprawić nastrój oraz wydajność. I chociaż substancje te są wydzielane nawet przy niewielkim wysiłku, to dopiero przy długotrwałej i intensywnej aktywności fizycznej, możemy mówić o stanie euforycznym. Wydzielanie endorfin jest wtedy większe także z powodu tak zwanego długu tlenowego.

Tylko duży wysiłek powoduje skok endorfin

Przeciwnicy teorii endorfinowej powołują się na brak możliwości współczesnej nauki, do zbadania faktycznego wpływu hormonu na człowieka. Zdecydowana większość informacji o endorfinach pochodzi z ówczesnych badań  na myszach i szczurach. Wpływ endorfin na organizm ludzki mierzony jest poprzez badania krwi i na podstawie obserwacji zachowania testowanych osób. W ten sposób ustalono, że tylko wysiłek o dużej intensywności powoduje znaczny skok endorfin. U osób trenujących z niewielką intensywnością poziom endorfin był na tym samym poziomie, co u osób odpoczywających.

Jednak nie tylko endorfiny mogą wpłynąć na tak dobre samopoczucie osób uprawiających sporty o dużej intensywności. Inną teorią jest efekt placebo, który tak samo jak hormon szczęścia wywołuje zmiany fizjologiczne w organizmie. Efekt placebo osiąga się poprzez sprostanie wyzwaniu i osiągnięcie celu. Dodatkowo do tego dochodzi efekt katharsis – uwolnienie negatywnych uczuć, gniewu, niepokoju i frustracji. Właśnie dzięki temu wysiłek fizyczny zalecany jest osobom cierpiącym na depresję.

 


Wysiłek fizyczny może być też świetnym czynnikiem  poprawiającym nastrój

 

Od sportu można się uzależnić

Najbardziej skrajne doświadczenia pokazują, że od sportu można się uzależnić. W 2001 roku na Nottingham Trent University przeprowadzono badania, które sugerują, że za euforię biegacza odpowiedzialna jest PEA – fenyloetyloamina. Związek ten jest produkowany przez organizm każdego człowieka, ale jej duże stężenie, wywołane np. intensywnym uprawianiem sportu, da takie same objawy jak zażycie amfetaminy. W mniejszych ilościach PEA jest składnikiem leków przeciwdepresyjnych, dzięki której następuje najszybsza zmiana nastroju wśród dostępnych medycynie substancji. Wzrost stężenia fenyloetyloaminy w organizmie jest proporcjonalny do intensywności i długości wysiłku. Według naukowców z uniwersytetów w Atlancie i Irvine za powstanie stanu euforycznego wywołanego wysiłkiem odpowiadać mogą też kannabinoidy, które wywołują stany euforyczne, przypominające niekiedy odurzenie jakąś substancją psychoaktywną.

Syndrom odstawienia

Wśród tylu teorii najrozsądniej byłoby stwierdzić, że to nie konkretna substancja, ale ich mieszanka jest przyczyną euforii biegacza. Pewne jest natomiast to, że wysiłek fizyczny wpływa na nasze samopoczucie – gdyby nie endorfiny i inne substancje zmniejszające ból i zmęczenie, nie odczuwalibyśmy potrzeby uprawiania żadnego sportu wyczynowego: pływania, piłki nożnej czy biegania. To jednak nie jedyne korzyści z endorfinowego haju sportowców – hormon ten uśmierza ból, redukuje stres, wzmacnia system odpornościowy a nawet spowalnia procesy starzenia się organizmu.

Wymieniane są też negatywne skutki efektu biegacza. Jak każda substancja poprawiająca nastrój, tak i endorfiny, z których zmuszeni jesteśmy zrezygnować, mogą powodować tzw. syndrom odstawienia. Złe samopoczucie, złość i zdenerwowanie mogą być pierwszymi oznakami, że jesteśmy uzależnieni od uprawiania sportu. Czy jednak może być coś złego z takiej formy uzależnienia? Niestety tak – skłonność do popadania w nawyki, może w przyszłości skutkować uzależnieniem od innych substancji – papierosów czy alkoholu.