Tomasz Lewandowski: Technika, a ekonomika biegu

Technika, a ekonomika biegu
 źródło: Thinkstock
12-05-2017 | 09:29

Autor: Tomasz Lewandowski

Technika jest nierozerwalnie połączona z ekonomiką biegu. Oznacza to, że każdy biegacz powinien dążyć do idealnej techniki uwzględniając przy tym cechy osobnicze, budowę ciała.

Oglądając biegaczy nie sposób odnieść wrażenia, że każdy z nich porusza się w wyjątkowy dla siebie sposób. Dotyczy to zarówno zawodowców jak i amatorów. Każdy człowiek jest inny i posiada zdolności motoryczne rozwinięte na różnym poziomie. Nasze organizmy różnią się od siebie i możemy to zaobserwować na pierwszy rzut oka. Oznacza to również, że dysponujemy różnym potencjałem ruchowym tzn. jeden ma dłuższe nogi niż tułów, bądź odwrotnie, kto inny może mieć ręce równe tułowiu itp. Jest to jeden z powodów dla których każdy będzie wyrażał się inną ekonomiką biegu.

Technika – narzędzie kształtowania ekonomiki ruchu

Technika jest nierozerwalnie połączona z ekonomiką biegu. Oznacza to, że każdy biegacz powinien dążyć do idealnej techniki uwzględniając przy tym cechy osobnicze, budowę ciała. W teorii sportu istnieje pojęcie modelu mistrza. Jest to termin, który oznacza zawodnika o najlepszej technice oraz wzorowej budowie ciała. Technika stanowi ważny aspekt procesu treningowego każdego biegacza. Jest ona narzędziem do kształtowania ekonomiki naszego ruchu. Dotyczy to nie tylko biegania, ale również innych aspektów życia np. rąbania drewna. Jeśli robimy to pierwszy raz, tracimy dużo sił mimo, iż efekt w postaci drewnianych klocków jest znikomy, jednak z biegiem nabywania praktyki kształtujemy technikę, która pozwala nam zrąbać więcej pieńków przy mniejszym nakładzie energii. Tak samo jest z bieganiem, jeśli nauczymy się swojego ciała, a następnie ruchów, które będą przemieszczały nas jak najmniejszym nakładem sił do mety, wówczas możemy mówić o prawidłowej technice dla danego biegacza.

Każdy biegacz powinien dążyć do tego, aby poprzez technikę biegu rozwijać również jego ekonomikę. Błędne jest myślenie o tym, że jeśli osiągnę taką technikę jak np. David Rudisha będę biegał szybciej niż dotychczas na dystansie 800 m. Może się bowiem okazać, że posiadamy inną budowę ciała i bieg w stylu Rudishy w naszym przypadku w ogóle nie ma zastosowania, a wręcz przeciwnie: powoduje, że biega nam się gorzej i bardziej się męczymy. Należy znaleźć biegacza posiadającego podobne do naszych warunki fizyczne i wówczas czerpać wzorce z jego techniki biegu. Ale to nie wszystko. Technika bowiem wynika z jednej strony z naszej postury, wad postawy, poziomu przygotowania sprawnościowego czy siłowego.

 

1. Technika, a ekonomika biegu

 

Wpływ techniki zmienia się w zależności od długości dystansu jaki mamy do pokonania. W przypadku sprinterów praktycznie każdy ruch może decydować o zwycięstwie. Podobnie rzecz ma się z biegiem na 800 m, gdzie wyścig trwa niecałe dwie minuty, a zawodnicy biegną bardzo blisko siebie. Wówczas ważne jest, aby zachować najlepszą dla nas technikę. Spowoduje to, iż zachowamy więcej sił na rozgrywkę finiszową. Na dystansach sprinterskich oraz średnich bardzo ważną rolę, oprócz nóg, odgrywają ręce. To one niejako rozpędzają nogi biegacza nadając im odpowiedni rytm. Jest to związane z prędkościami rozwijanymi przez sprinterów oraz średniodystansowców. Sytuacja ulega zmianie w momencie, gdy wydłużamy dystans biegu.

Optymalna technika nie musi być wzorcowa

Maratończyk nie rozwija takich prędkości jak biegacz na dystansie 800 m, stąd mniej aktywna i mniej obszerna praca ramion. Zastanawialiście się czasem, dlaczego tak się dzieje? Podczas tak długiego wysiłku jakim jest bieg maratoński zawodnicy starają się oszczędzić jak najwięcej energii, aby starczyło jej na pokonanie całego dystansu. Prędkość jest niższa aniżeli na dystansach krótszych więc maratończycy mogą pozwolić sobie na mniej aktywną pracę ramion. Długodystansowcy skupiają się natomiast nad tym, aby przenosić środek ciężkości jak najszybciej w przód bez zbędnego jego falowania. Jeśli zwrócimy uwagę na biegaczy na średnich dystansach zobaczymy, że ich odbicie od podłoża jest bardzo dynamiczne i sprawia wrażenie jakby zawodnicy przeskakiwali z nogi na nogę. Obserwując natomiast technikę maratończyka możemy dostrzec, że praktycznie przez cały czas jego biodra przemieszczają się w przód, z niewielkimi ruchami góra – dół. Jest to kolejny sposób na zwiększenie ekonomiki naszego biegu. Musimy jednak pamiętać o tym, aby nie przesadzić w drugą stronę i nie robić tzw. krzesełka, czyli mówiąc wprost nie zginać się w biodrach. Biodra muszą być wyprostowane, a cała sztuka polega na wykończeniu kroku, czyli odbiciu od podłoża.

Jak wspomniałem na samym początku, każdy z nas jest inny i posiada indywidualną technikę biegu, która jest dla niego najbardziej ekonomiczna. Nie zawsze technika prezentowana nawet przez zawodników ze światowego topu na pierwszy rzut oka jest wzorcowa, jednak przynosi im upragnione cele. Jednym z przykładów może być Haile Gebrselassie, który w bardzo charakterystyczny sposób pracował prawą ręką. Możliwe, że ten okrężny ruch prawego przedramienia kosztował go więcej energii niż gdyby pracował tylko w schemacie przód – tył, jednak właśnie ten ruch dawał Gebrselassie swobodę biegu. Wzięło się to z tego, iż Haile codziennie dobiegał do swojej szkoły, trzymając książki w prawej ręce.

Ekonomiczna kaczka

Wśród sprinterów najlepszym przykładem zawodnika, który miał osobliwą technikę biegu, a osiągał niebotyczne wyniki jest Michael Johnson. Amerykański sprinter, mistrz olimpijski oraz rekordzista świata w biegu na 400 m. Johnson podczas biegu wyglądał jak biegnąca kaczka (zresztą w świecie lekkoatletów nosił właśnie taki przydomek). Krótkie kroki, mało obszerna praca ramion, to wszystko sprawiało, iż oglądając tego zawodnika każdy kto znał się na lekkoatletyce zastanawiał się jak to możliwe, że osiąga on tak fantastyczne wyniki.

Pracując nad techniką należy niewątpliwie pamiętać o tym, aby dążyć do jak najlepszego wykorzystania potencjału naszego ciała. Szukanie optymalnej dla nas techniki biegu może spowodować, iż zanotujemy progres na poszczególnych dystansach nie trenując wcale znacznie mocniej. Nauczenie swojego organizmu ekonomiki pracy to zadanie trudne i wymaga długotrwałej pracy nad własnym ciałem. Przede wszystkim należy swoje ciało dobrze poznać, a następnie szukać rozwiązań, które przyniosą zamierzony skutek w postaci lepszych wyników.

Każda biegająca osoba chce poprawiać swoje osiągnięcia, czy to w postaci przebiegniętego dystansu, czy wyników podczas zawodów. Warto zatem zastanowić się nad swoją techniką, aby właśnie w niej poszukać rezerw pozwalających pójść o krok dalej. Dodatkowo pracę nad tym elementem polecam biegaczom, którzy nigdy wcześniej nie brali tego pod uwagę, a w ostatnim czasie zaczęli odczuwać pewien zastój. Oczywiście praca nad techniką powinna być wykonywana od początku przygody z bieganiem, aby odpowiednio przygotować swój organizm do tej aktywności fizycznej. Jednak jeśli z jakiś powodów umknęło to naszej uwadze to nigdy nie jest za późno na nadrobienie zaległości. Pewne jest jednak to, że w przypadku jeśli nie pracowaliśmy nad techniką biegu na początku, to im dłuższy staż biegowy, tym trudniej będzie oduczyć nasze ciało pewnych, być może niezbyt pożądanych nawyków ruchowych.

 

* Autor, Tomasz Lewandowski, jest byłym biegaczem, a obecnie trenerem czołowych polskich zawodników m.in. Marcina Lewandowskiego – mistrza Europy w biegu na 800 m i finalisty olimpijskiego z Rio.