Witold Bańka: Trzymam kciuki za maratoński debiut teścia

zobacz zdjęcia » ANITA WLODARCZYK
 fot. Marek Biczyk  /  źródło: newspix.pl
22-04-2017 | 19:32

Autor: Tomasz Łyżwiński

Minister Sportu Witold Bańka już nie biega wyczynowo, ale działacze nie pozwalają mu zapomnieć o lekkiej atletyce. Ostatnio zachęcali wspólnie do aktywności fizycznej przy okazji Orlen Warsaw Marathonu.

Tomasz Łyżwiński: Czy, podobnie jak przed rokiem, pojawi się pan na trasie Orlen Warsaw Marathonu?

Witold Bańka: Tym razem nie. Ostatni pełny dystans maratoński przebiegłem w październiku 2015 roku, tuż przed objęciem urzędu. Rzutem na taśmę udało mi się złamać 3 godziny. Oceniając realnie swoje możliwości, teraz nie byłoby to wykonalne. Może kiedyś powtórzę ten wyczyn. Na razie biegam tylko rekreacyjnie, by podtrzymać kondycję.

Na konferencji przed Orlen Warsaw Marathonem ujawnił pan, że na królewskim dystansie w stolicy pobiegnie pana teść. Czy to pan go do tego namówił?

Witold Bańka: Owszem zachęciłem go do tego. Teść jest wielkim fanem piłki nożnej, ale lubi także biegać. Dotychczas startował jednak na krótszych dystansach, do półmaratonu włącznie. Nie znalazł w sobie na tyle odwagi, by zmierzyć się z maratonem. To wszystko odbyło się dość spontanicznie. Podczas rodzinnego spotkania, jakieś dwa tygodnie temu, podjął decyzję, że wystartuje w Orlen Warsaw Marathonie. Trzymam za niego kciuki. Sam jestem bardzo ciekaw jak pobiegnie...

 


W ub. roku minister Witold Bańka pojawił się na trasie Orlen Warsaw Marathonu uczestnicząc w charytatywnej sztafecie

 

Ustalaliście taktykę biegu, dawał mu pan jakieś rady?

Witold Bańka: Jest on przygotowany na wynik w granicach 3:30-3:40, ale wszystko okaże się w niedzielę. Wiadomo, że debiut w maratonie bywa szczególnie niebezpieczny. Trzeba panować nad głową, zwłaszcza na początku biegu. Ja go zachęcam, żeby do tego debiutu podszedł wyłącznie rekreacyjnie. Jeśli tak zrobi, nie mam wątpliwości, że będzie bardzo dobrze.