Nie taka porażka straszna

zobacz zdjęcia » Aby odnieść wielki sukces, często trzeba wcześniej poradzić sobie z porażkami
 źródło: Thinkstock
23-05-2017 | 20:49

Autor: Natalia Pacholczyk

Nie zawsze da się wygrać. W porażkach można jednak znaleźć coś więcej, niż złość i utratę wiary we własne siły.

Właśnie to nasze podejście może zmienić porażkę w późniejszy sukces. Większość sportowców musi posiadać taką umiejętność, żeby w ogóle wygrywać. Ostatnio wielką furorę robią słowa Michaela Jordana, pochodzące z jego biografii i powtórzone w reklamie jednej z największych sportowych marek świata. Mówi on: „Nie trafiłem ponad 9000 rzutów w mojej karierze. Przegrałem prawie 300 meczów. 26 razy o losach spotkania decydował mój ostatni rzut – który był niecelny. Ponosiłem porażki raz po raz, przez całe moje życie. I właśnie dlatego osiągnąłem sukces”.
A powiedział to koszykarz, który w dzieciństwie nie dostał się nawet do szkolnej drużyny koszykówki. Ten cytat tylko potwierdza to, jak wielką osobowość musi mieć sportowiec, by mimo niepowodzeń osiągnąć sukces. Jordan przez psychologów nazywany jest książkowym przykładem obsesyjnego zwycięzcy, który cechuje się ogromną motywacją, pracą i pragnieniem doskonałości. Właśnie te cechy, w rozsądnych ilościach, powinniśmy znaleźć w sobie, aby przekuwać porażki w sukcesy.

Każde działanie obarczone jest ryzykiem niepowodzenia

Czy jednak powinniśmy aż tak bardzo obawiać się porażki? Większość psychologów motywacyjnych (coachów) nie widzi w niepowodzeniach niczego złego – są to nawet bardzo ważne elementy naszego życia, które kształtują naszą osobowość. Większość osób jednak nie myśli w kategorii, która pozwoli im szybciej i efektywniej wykorzystać sytuację, w której cel nie został osiągnięty. Na pewno dobrym krokiem będzie myślenie o tym, że porażka wcale nie jest przeciwieństwem sukcesu. Każde działanie obarczone jest ryzykiem niepowodzenia, jednak podjęcie jakichkolwiek kroków, które zbliżają nas do upragnionego celu, są warte także porażek. Są one wyznacznikiem nie naszej słabości, ale siły, dzięki której podjęliśmy próbę osiągnięcia sukcesu.
Cechą, wybieraną przez psychologów, jako gwarant zamieniania porażki w sukces, jest przede wszystkim wytrwałość. Pomaga nie tylko w dążeniu do wyznaczonego celu, ale też znalezienia alternatywy innej niż poddanie się. Wytrwałość to zrozumienie, że nie ma sytuacji bez wyjścia, że zawsze można zrobić coś, dzięki czemu poczujemy się lepiej. Umiejętność taką kształtuje się między innymi poprzez trening mentalny.
Trudno sobie wyobrazić, by zawodowy sportowiec rezygnował ze swojej kariery po osiągnięciu gorszego wyniku czy przegraniu zawodów. Dzięki niepowodzeniom zyskujemy doświadczenie, nowe umiejętności a także wiedzę, czego unikać w przyszłości. Możemy być więc pewni, że osiąganie kolejnego celu będzie łatwiejsze. Bo to co najtrudniejsze spotyka nas zwykle na początku drogi. Doskonałym przykładem wzorowego ducha walki są dzieci, które zanim się czegoś nauczą, popełnią ten sam błąd wiele razy. Nie poddają się jednak, bo przy kolejnej próbie okazuje się, że osiągnęły to, co chciały.

 


 

Wyzwania rzucane przez nas samych

Jest to jedna z tych cech, za którymi na pewno możemy tęsknić z czasów swojego dzieciństwa. Głównym przeciwnikami w świecie dorosłych są wyzwania rzucane przez nas samych – nadmierne rozważanie, kalkulowanie i analizowanie, które przy słabej motywacji i słabej woli prowadzą zwykle do wyszukiwania wymówek, dla których lepiej nie ryzykować. Dla części z nas jest to bodziec tak silny, że prowadzi do uniemożliwienia samorealizacji i stawania się lepszym. Jak więc należy traktować porażki? Tylko w kategorii sygnałów ostrzegawczych, wskazówek, że należy coś zmienić lub coś poprawić w swoim planie.
Ludzie, którzy obserwują sukcesy sportowców często nie są w stanie zilustrować sobie, jak wiele poświęcili oni swojej pracy, na zdobycie celu. Jordan mówi także, że „Może to moja wina, że pozwoliłem ci uwierzyć, że jest łatwo, gdy tak nie było. Może to moja wina, że nie widziałeś, jak porażki dają mi siłę, jak ból był moją motywacją. Może to moja wina, że pomyślałeś że mam talent od Boga, a wyniki nie są moją ciężką pracą, którą wykonywałem każdego dnia mojego życia. A może, po prostu robisz sobie wymówki”. Czytając te słowa, mało kto nie robi sobie rachunku sumienia.

Bez porażek nie ma sukcesów

Porażki nie są jednak tym, czego chcemy doświadczać. Jednak bez tego nie możemy też osiągać sukcesów. Nie wszyscy potrafią osiągnąć swoje zamiary – często jest to efekt zbyt wysokich wymagań. Nie każdy cieszy się z wyników osiągniętych na treningu, bo dystans, czas czy intensywność ćwiczeń sprawiły, że czujemy się pokonani. Czują się tak, chociaż nie powinni, ponieważ sukcesem jest już sama próba zmiany. Porażka pojawia się dopiero wtedy, gdy zamiast próbować dalej, sami się poddają. Negatywne nastawienie i zaniżenie samooceny przychodzą z czasem, po którym coraz ciężej będzie nam wrócić do wymarzonego dawniej celu. Jeśli jest to także wasz problem, warto udać się z nim po pomoc do psychologa lub wypróbować metody SMART, metody wizualizacji czy innych technik mentalnych wykorzystywanych w sporcie. Pomoże nam to zmienić ocenę porażki z negatywnego na pozytywny – że jest ona budulcem naszej wytrwałości, motywacji, doświadczenia, wiedzy, a na końcu także sukcesu.