Biegacz na dopingu, bo... całował dziewczynę

zobacz zdjęcia » Gil Roberts
 źródło: AFP
14-07-2017 | 13:19

Autor:

Mistrz olimpijski (w sztafecie) i aktualny wicemistrz USA w biegu na 400 m, Gil Roberts, będzie mógł wystartować w sierpniowych mistrzostwach świata. Amerykański trybunał arbitrażowy właśnie oczyścił go z zarzutów, choć cała sprawa wygląda podejrzanie.

Niedozwolone substancje w organizmie biegacza wykryto w marcu, a już w końcu czerwca został on uniewinniony. Procedury przeprowadzono w ekspresowym tempie, by Roberts miał jeszcze możliwość startu w mistrzostwach Stanów Zjednoczonych (22-25 czerwca w Sacramento), które były tradycyjnie krajowymi kwalifikacjami do reprezentacji na mistrzostwa świata w Londynie. Teraz wypływają na światło dzienne szczegóły sprawy, która staje się coraz bardziej kuriozalna. Czterystumetriowiec, który wygrał w Sacramento, przekonał sędziów, że dopingowy środek trafił do jego organizmu... poprzez ślinę, bo tuż przed badaniem całował się on intensywnie ze swoją dziewczyną, stosującą od dawna leki. To tłumaczenie nie nowe, ale bardzo skuteczne. Przed igrzyskami w Rio zastosował je kanadyjski skoczek o tyczce Shawn Barber. Mistrz świata, którego oskarżono o zażywanie kokainy, wyjaśnił, że całował się z przypadkową dziewczyną, poznaną poprzez ogłoszenie z internetu.

Za wszystkim stoi Salazar

W przypadku Robertsa chodzi dokładnie o probenecid – substancję maskującą stosowanie innych niedozwolonych środków. Wykryto ją w organizmie mistrza olimpijskiego w sztafecie 4x400 m z Rio, po badaniu 24 marca. Do złamania przepisów antydopingowych miała przyczynić się dziewczyna biegacza – Alex Salazar (zbieżność nazwisk z podejrzewanym także o praktyki dopingowe trenerem Alberto Salazarem przypadkowa). Kobieta była w marcu na wycieczce w Indiach. Przebywając na dalekiej prowincji kraju Amerykanka zaczęła narzekać na bóle zatok. Jak można przeczytać w wyjaśnieniach: „Ojczym, który mówił po hindusku, zabrał ją do miejscowej apteki mieszczącej się suterenie jakiegoś domu. Ona sama określiła to miejsce jako prowizoryczne i bałaganiarskie, a przebywająca tam osoba była w ubraniu pospolitego użytku, a nie w kitlu. Amerykanin wyjaśnił Hindusowi, że Salazar ma kłopoty z połykaniem tabletek, dlatego ten sprzedał jej lek w kapsułkach”.

Lekarstwo miało nazwę „Moxylong” i zgodnie z zaleceniami miejscowego medyka, było stosowane po jednej kapsułce przez 2 tygodnie. Amerykanka, która wróciła do domu 17 marca, za każdym razem rozgryzała kapsułkę w ustach i popijała wodą. Salazar wyznała, że w dniu badań antydopingowych swojego chłopaka zażyła lek (bez jego wiedzy) między 13.00 a 13.30, a potem całowała się z Robertsem. Ten nie był w stanie potem podać, ile razy to się odbyło między 13.00 a 16.07, kiedy zjawiła się komisja antydopingowa.

 

 Gil Roberts jest mistrzem USA na 400 m z 2014 r. i mistrzem olimpijskim z Rio (4x400 m)

 

Czterystumetrowiec powołał się na opinię eksperta antydopingowego, dr. Pascala Kintza, który dowodził, że probenecid jest skuteczny tylko wtedy, kiedy jest zażywany w sporych dawkach (2-5 g). Stężenia wykryte u Robertsa były zdecydowanie mniejsze, co może świadczyć o dużym prawdopodobieństwie jego teorii.

To nie był Mexylong?

Z tymi wyjaśnieniami z kolei nie zgadzają się przedstawiciele Amerykańskiej Agencji Antydopingowej (USADA). Według nich niemożliwe jest „przetransportowanie” w ślinie, w ciągu 3 godzin, takiej dawki probenecidu jaką wykryli w organizmie biegacza. Poza tym kapsułki zażywane przez Salazar, to na pewno nie był Mexylong.

W uzasadnieniu wyroku trybunału arbitrażowego podkreślono, że wpływ na ostateczną decyzje miał też fakt, że zawodnik nigdy wcześniej nie był karany za niedozwolony doping. Nigdy też jego paszport biologiczny nie budził żadnych zastrzeżeń.

Gil Robert był poddawany testom antydopingowym 15 razy, począwszy od 2008 roku. Amerykanin wystartuje w Londynie indywidualnie na dystansie 400 merów oraz w sztafecie 4x400 m.

 

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~KinaUżytkownik anonimowy
~Kina :
No photo~KinaUżytkownik anonimowy
No cóż, nie ma winnych. Te bajeczki nie dla fachowców. Koks jest powszechny w sporcie. Jeżeli ktos, kto uzyskuje wyniki na światowym poziomie twierdzi, że jest czysty, to mija się z prawdą.
16 lip 19:15
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza: