Test butów: Adidas Supernova Boost 9 – żelazko z fantazją

zobacz zdjęcia » Supernova Boost 9
 fot. TŁ  /  źródło: Przegląd Sportowy
05-12-2017 | 00:31

Autor: Tomasz Łyżwiński

Początek przygotowań do nowego sezonu, to niezła okazja do zaopatrzenia się w nowy sprzęt. Buty dobre na jesienno-zimowe ciężkie treningi, radzące sobie z niższymi temperaturami, ale dające też sporo komfortu. Wybór padł na adidasy Supernova Boost 9.

Nazwa tego modelu jest długa, bo jego historia liczy też już kilka ładnych lat. Od początku był to but wysoko oceniany i dający biegaczom wiele zadowolenia. Zaczęło się od Supernowa Glide. Potem przy nazwie zaczęły pojawiać się kolejne cyferki oznaczające następne generacje modelu. Po edycji Supernova Glide 5 powinno właściwie nastąpić zamknięcie tej serii. Był to ostatni model przed zastosowaniem w podeszwie pianki boost. Po wprowadzeniu tego flagowego specyfiku adidasa (i słowa „boost” do nazwy) buty w 2012 roku kompletnie zmieniły swój wygląd i stały się nowym tworem, nie mającym prawie nic wspólnego ze starymi, solidnymi Glide’ami. Prawie – bo, po dużych bólach, można uznać, że pomostem łączącym Glide 5 i Glide Boost 6 jest przód buta w okolicach palców – usztywniony, bez naszywanych wzmocnień. 

Kolejne wcielenia modelu Supernova polegały już głównie na zmianach w obrębie podeszwy – z reguły przybywało tam za każdym razem pianki boost. Tak też jest z tegorocznym butem tej serii (nr 9) – ma pod spodem najwięcej boosta w historii. Starzy wyjadacze z biegowych tras powiedzieliby, że to idealny przykład „żelazka”, czyli buta z grubą podeszwą dającą dużo amortyzacji. Projektanci jakby dopiero w tym roku zauważyli, że w ich produkcie nie ma już nic z Glide’a i... wycofano to słowo z oficjalnej nazwy buta.

 

Usztywniony, ale nie laminowany przód buta chętnie wchłania wodę, kiedy asfalt robi się wilgotny

 

Miłośnicy minimalistycznych trendów skrzywią się z niesmakiem, ale większość biegaczy amatorów powinna być z tego modelu zadowolona. Adidas Supernova Boost 9 to przede wszystkim wygoda i solidność wykonania, czyli elementy szczególnie pożądane na jesienno-zimowy okres przygotowań do nowego sezonu. W tym kontekście nie przeraża nawet ciężar tego buta – ok. 350 g (rozmiar 12US). Jeśli ma być komfort na długich wybieganiach i w ekstremalnie trudnych warunkach, to należy raczej zapomnieć o delikatnej konstrukcji. Projektanci się na to nie silili, a wprost przeciwnie. Nawet drobne detale w tym bucie są solidne i trwałe.

Najbardziej imponująco prezentuje się oczywiście podeszwa. To kompozycja pianki boost i Eva. Boosta jest ok. 20 procent więcej niż w poprzednim modelu (nr 8). Na dzień dzisiejszy wydaje się, że już więcej tego specyfiku nie da się tam upchnąć, chociaż... Nigdy nie mów nigdy.

Ważny jest sposób zestawienia boosta i pianki Eva. Na pierwszy rzut oka, Eva stanowi cienką warstwę nałożoną od góry na boost i ma bezpośredni kontakt z całą podeszwą stopy. To jednak pozory. W rzeczywistości, nieco twardsza Eva, jest tylko na krawędziach. Ma za zadanie stabilizowanie stopy, która opiera się w rzeczywistości na piance boost. Boost jest bardziej miękki, ale też bardziej „chybotliwy” – stąd pomysł, by poprawić parametry stosując na bokach Evę. Powstała pod nogą poduszka może szczególnie przypaść do gustu biegaczom o większej wadze.

 

 Podeszwa z pianki boost wygląda imponująco. Drop wynosi nieco ponad 10 mm.

 

Podobna konstrukcja podeszwy pojawiała się już we wcześniejszych modelach Adidasa, choćby Response 3, który był na topie w ubiegłym roku o tej porze. W tamtym rozwiązaniu pianka Eva została zastosowana na całej górnej  powierzchni boosta, przez co podeszwa jest bardziej sztywna. Na elastyczność – nie tylko podłużną, ale też poprzeczną – adidasów Supernova Glide Boost 9 mocno wpływa dodatkowo, dobrze znany od ponad 20 lat system Torsion, użyty w podeszwie. Za to, w stosunku 1 do 1,  przeniesiono już z Respone 3 – Stretchweb – bieżnik z gumy Continental, który świetnie się sprawdził wcześniej. Dużo też o podeszwie Supernova Boost 9  mówią same liczby. Jej grubość pod piętą to 34 mm, a pod palcami – 23,2. Drop wynosi nieco ponad 10 mm.

Cholewka to kolejny ukłon w stronę biegaczy szczególnie ceniących sobie treningowy komfort. W przedniej części buta jest dużo miejsca na palce, a język i okolice pięty zostały mocno nafaszerowane gąbką. Ta duża ilość miękkiej wyściółki w okolicach Achillesa i kostki sprawia, że chwilami można się poczuć jak w Reebokach ze słynnym systemem pump (notabene rozwiązanie z pompowana cholewką zostało zastosowane niedawno znowu w biegowych butach tej marki).

 

 Usztywnienia w okolicach pięty i paski adidasa z tworzywa sztucznego dobrze przytrzymują stopę, a wysunięty do góry język z tyłu ułatwia zakładanie buta

 

W ramach stabilizowania stopy, w okolicach pięty zastosowano usztywnienia z tworzywa sztucznego. Skutecznie trzymają one pietę na swoim miejscu, chociaż... wcale nie są takie sztywne. W rzeczywistości cała tylna część cholewki daje się łatwo giąć i miętosić na różne sposoby – to dodatkowy dowód, że ten but gwarantuje stopie komfort, a nie odciski czy obtarcia. Innym pożytecznym rozwiązaniem tylnej części cholewki jest wysoka i miękka wypustka nad Achillesem, która bardzo ułatwia wciąganie buta na nogę. Każda firma stosuje w tym względzie własne rozwiązania (uchwyty, pętelki itp.), ale większość z tych patentów jest bezużyteczna – nie sprawdza się w praktyce. W przypadku Supernova Boost 9 (ale także kilku innych modeli adidasa) ten pomysł rzeczywiście jest skuteczny i ułatwia życie.

Drugim istotnym elementem zapewniającym dobre trzymanie stopy podczas biegu są... trzy paski adidasa na bucie, wykonane z tworzywa sztucznego i stanowiące element niezależny od cholewki. Paski są zintegrowane ze sznurowaniem buta. Mocne ściągniecie sznurówek oznacza też mocniejsze oplatanie całej stopy i ograniczenie jej przesuwania się w bucie podczas biegu.

 

 Siatka stretchweb z gumy Continental sprawia, że but świetnie trzyma się twardych nawierzchni

 

W trakcie użytkowania buta nie ma większych niespodzianek. Duża amortyzacja sprawia, że najprzyjemniej biega się w Supernova Boost 9 na twardych nawierzchniach – typu asfalt czy beton. Nawet długie odcinki 25-30 km nie stanowią problemu dla nóg. Boost przyzwoicie oddaje energię. Chwilami można odnieść wrażenie, że nogi w tych butach są bardziej zmęczone po biegu w miękkim terenie niż po asfalcie. Po prostu kumulacja amortyzacji z nawierzchni oraz z podeszwy boost, to już trochę za dużo...

Stretchweb na spodzie butów sprawia, że doskonale trzymają się one drogi, ale tylko na twardym gruncie. Nawet jeśli beton czy asfalt są mokre, to można po nich biegać szybkie przebieżki, bez ryzyka poślizgu. Gorzej wygląda to na innych nawierzchniach. Jeśli dodatkowo pojawi się woda, albo śnieg – to może być chwilami nawet dramatycznie.

Supernova Boost 9 ma tylko jedną drobną wadę, ale za to mocno irytującą. Przód butów, w okolicach palców szybko nasiąka wodą. Nie potrzeba wcale trenować podczas deszczu, czy biegać po kałużach. Wystarczy delikatnie wilgotny asfalt. Ponieważ przód buta nie jest w żaden sposób zaimpregnowany, woda łatwo wnika (wręcz sączy się kropla po kropli) do środka. Wilgoć, to przeciwnik z którym ten model sobie nie radzi i raczej nic tu się nie wymyśli.

 

 Supernova Boost 9 to dobry wybór na jesienno-zimowe przygotowania do nowego sezonu

 

Nie zmienia to postaci rzeczy, że Supernova Boost 9 to bardzo dobry but na okres przygotowań (jesień, suchą zimę i wiosnę) do nowego sezonu. Nawet jeśli temperatura spada w okolice zera stopni nie stanowi to żadnego problemu. Warto też docenić komfort jaki but ten daje podczas długiego nabijania kilometrów. Stopa czuj się w nim jak by była ułożona na wygodnej poduszce. Obecnie model jest dostępny na rynku za około 400 złotych. Cena nie należy do najniższych, ale też jakość wykonania tego sprzętu jest wysoka i z pewnością nie rozsypie się on w ciągu kilku miesięcy. Nawet przy bardzo intensywnym użytkowaniu. 

Tester: Tomasz Łyżwiński – dziennikarz serwisu czasnabieganie.pl, były biegacz wyczynowy, a obecnie maratończyk amator z rekordem życiowym poniżej 3 h.