Test butów: Salming Miles – solidny zawodnik

zobacz zdjęcia » buty Salming Miles
 fot. OW  /  źródło: własne
06-04-2017 | 13:49

Autor: Oskar Wojtalik

– Salming to firma, która jeszcze nie jest szeroko znana na polskim biegowym rynku, ale nie należy się jej obawiać. Buty nie ustępują jakością najlepszym światowym markom – przekonuje Oskar Wojtalik, czołowy biegacz długodystansowy młodszego pokolenia.

Salming to szwedzki dystrybutor sprzętu sportowego, bardzo znany w środowisku takich sportów jak unihokej, piłka ręczna czy tez squash. Równocześnie Salming to, jak dotąd mało znana i rozpoznawalna marka w Polsce, a zwłaszcza w szeroko rozumianym środowisku biegowym. Może jednak stanowić w dość szybkim czasie konkurencję dla przodujących firm biegowych w kraju – a to wszystko za sprawą dobrego jak i solidnego wykonania swoich butów, ale także szeregu technologii rodem z NASA, użytych do produkcji poszczególnych modeli. Warto zaznaczyć iż w katalogu Salminga znajdziemy modele butów biegowych przeznaczone na szybkie ściganie, leśne wycieczki biegowe – do swobodnego biegania, buty na asfalt czy też obuwie trailowe.
Pierwsze wrażenie

Buty po otworzeniu pudełka, prezentują się ciekawie, a mocno zielony kolor przykuwa jeszcze bardziej uwagę i podkreśla jakość wykorzystanych do produkcji buta materiałów. Na uwagę zasługuje fakt, że większość modelu Miles pokrywa śliska siateczka, która ma na celu stabilizację stopy podczas biegu (exo Skeleton). Można, na pierwszy rzut oka, również zaobserwować, że system sznurowania buta został udoskonalony o oczka, dzięki którym mamy pewność iż nie zawiążemy buta ani za mocno, ani za lekko. To sprawia, że Salming Miles optymalnie przylega do stopy.

 

 System sznurowania daje gwarancję optymalnego „uścisku” stopy w bbucie

 

Jeżeli chodzi o podeszwę – da się z łatwością zauważyć dużą amortyzację butów, a 4 mm drop świetnie obrazuje, że projektanci przygotowując ten model, myśleli również o zwolennikach biegania naturalnego.  Potwierdza to też wielki napis na pudełku „Natural running”. Użyto przy tym technologii TGS 62/75, która ma ułatwiać naturalne ruchy stopy podczas biegu. Biorąc pierwszy raz buta do reki miałem poczucie ich lekkości (ok. 320 gram – rozm 9 US), ale także solidności.

Znaki firmowe – amortyzacja, przyczepność i stabilizacja

Zabierając Salmingi Miles na pierwsze testy do lasku bielańskiego, po którym mam przyjemność biegać, szybko doszedłem do wniosku, że są to najbardziej amortyzujące buty, w których do tej pory biegałem. A trzywarstwowa konstrukcja buta sprawia, że biega się w nim komfortowo i stabilnie. Uwagę zwraca dopasowanie buta. Podczas biegania i kręcenia kolejnych kilometrów czuć, że stopa ma dużo miejsca i pracuje w sposób naturalny.

 

Jednym z kilku atutów modelu Salming Miles jest doskonała amortyzacja


W trakcie biegania po asfalcie, amortyzacja działa perfekcyjnie pochłaniając całą siłę uderzenia stopy o podłoże. Nie czuć, o dziwo, twardości asfaltu, a jedynie miękkość podeszwy. Warto zwrócić uwagę na wysoki poziom amortyzacji w Salmingach Miles, bo na pierwszy rzut oka podeszwa nie wygląda na zbyt rozbudowaną, co budzi wręcz odwrotne skojarzenia.
Korzystnie wypadły też testy butów w ciężkich warunkach pogodowych (deszcz, wiatr). Model Miles nie tylko dobrze stabilizuje nogę i ma świetną przyczepność na mokrej nawierzchni dzięki technologii outer sole, ale także nie pochłania wilgoci tylko odprowadza ją na zewnątrz buta, przez co obuwie nie „łapie” dodatkowej masy.
Podczas biegania na tartanie w tempie 2.40-2.50/km, znowu dały znać o sobie dobra przyczepność i stabilizacja, a także duża siła wybicia stopy. Jedyne co może przeszkadzać w długich i szybkich treningach to waga buta, która sprawia, że noga się szybciej męczy. Trzeba jednak pamietać, że to nie jest but startowy.
W Salmingach Miles pokonałem ok. 200 km w bardzo zróżnicowanym terenie i warto podkreślić, że buty po takim przebiegu są praktycznie jak nowe. Nic nie obciera, noga trzyma się idealnie, a amortyzacja jest świetna.

 

 

 Buty szwedzkiej firmy nie zawiodły Oskara Wojtalika nawet na tartanowej nawierzchni

 

Podsumowanie
Buty są uniwersalne, ale raczej polecałbym je na spokojne, długie wybiegania, do użytku codziennego, bądź też do biegania tzw drugich zakresów. Naturalny charakter buta i jego doskonała amortyzacja sprawiają, że jest to but dla każdego.

Salming Miles są solidne wykonane, dobrze chronią stopę. Można je też potraktować jako pretekst, do zainteresowania się bieganiem naturalym.

Tester: Oskar Wojtalik – student warszawskiej AWF oraz perspektywiczny zawodniki trenujący pod okiem jednego z najlepszych trenerów w Polsce od biegów długich – Janusza Wąsowskiego. Legitymujący się wynikami: 14.57 na 5000 m i 31.10 w biegu na 10 000 m. Wśród jego największych sukcesów wymienić można 7. miejsce na Młodzieżowych Mistrzostwach Polski na 10 000 m oraz 4. miejsce na Halowych Mistrzostwach Polski Juniorów. Ponadto zajmuje regularnie czołowe miejsca w największych biegach ulicznych w Polsce.

 

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~RunnerUżytkownik anonimowy
~Runner :
No photo~RunnerUżytkownik anonimowy
Wyglądają całkiem ciekawie. Ale 320 g to dość dużo jeśli mówimy o "natural running" i dropie 4 mm
11 kwi 02:36
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza: