Test butów: Nike Pegasus 33 – ukłon w stronę uniwersalności

zobacz zdjęcia » Kolejna wersja Nike Pegasus z której biegacze powinni być zadowoleni
 fot. RC  /  źródło: własne
23-10-2016 | 12:09

Autor: Rpbert Celiński

– Stary poczciwy Pegasus, w tym roku pod postacią 33. Niby trochę się zmienił, ale jednak ciągle ten sam – mówi Robert Celiński najlepszy obcokrajowiec w historii Tenzing Hillary Everest Marathon, medalista mistrzostw świata mastersów.

 

Nowym elementem wzbogacającym ten model jest dodatkowa poduszka gazowa. To dodaje szybkości trzydziestce trójce. Pegasusy 33 można uznać za uniwersalny model z dobrą amortyzacją i wygodną cholewką. Przeznaczony jest on dla stopy neutralnej. Uwagę zwraca idealny dobór amortyzacji – dzięki temu but ma w sobie mocne walory szybkościowe.

 

 Cholewka jest dwóch warstw materiału. Wewnętrzna warstwa jest zintegrowana z językiem.

 

W cholewce za wiele się nie zmieniło. Jest podobna do modelu 32. Obie mają takie samo wykończenie, są bezszwowe i wykonano je z bardzo podobnego materiału. Na całość składają się dwie dość elastyczne warstwy. Zewnętrzny materiał to ponacinany mesh, który jest odporny na przetarcia. Wewnętrzna warstwa cholewki łagodnie okala i chroni stopę, dbając o jej komfort podczas biegu. Jest ona bezpośrednio połączona z językiem. To rozwiązanie dobrze się sprawdza – nie ma obaw, gdy zależy nam na czasie, że coś się nam podwinie i będzie uwierało.

 


 W piance podeszwy Nike Pegasus 33 są dwie poduszki gazowe. Jedna w okolicach pięty, druga w przedniej części buta.

 

Pajęczyna w cholewce

W śródstopiu za trzymanie stopy odpowiada konstrukcja flywire. To system na wzór pajęczyny, bezpośrednio powiązany ze sznurówkami. Ma zapobiegać niekontrolowanym skrętom w tej części stopy. W terenie bardzo urozmaiconym, mocno crossowym, czy trailowym to rozwiązanie już tak dobrze się nie sprawdza.

Amortyzacja w Pegasusie 33, podobnie jak w innych modelach, opiera się systemie poduszek gazowych, które są zatopione w piankowej podeszwie. Dotychczas Pegasusy miały jedną taką poduszkę – pod pietą. Bardziej doświadczeni biegacze odczuwali różnicę między funkcjonowaniem tylnej i przedniej części stopy. Teraz dodano  poduszkę gazową także z przodu buta. Właśnie to rozwiązanie ma chyba wpływ na lekką zmianę charakterystyki buta. Właściwie chodzi o zwiększenie jego treningowych możliwości. W Pegasusach 33 biegacz-amator powinien dobrze czuć się zarówno podczas dłuższych wybiegań, jak i szybszych treningów, a nawet startów. Model ten wydaje się nieco węższy od swego poprzednika, ale nie powinno to mieś wpływu na komfort biegu, nawet dla tych, którzy mają nieco szerszą stopę. Cholewka jest tak miękka i elastyczna, że bez problemów adaptuje się do każdego rodzaju nogi.

 

 Po miesiącu intensywnego użytkowania, widoczne było lekkie wytarcie podeszwy

 

Dobre na miejskie klimaty

Bieżnik w Pegasusach ma kształt pięciokątów z gumy. Jeśli chodzi o trwałość, można zaryzykować stwierdzenie, że jest ona na średnim poziomie. Po miesiącu intensywnego użytkowania, ślady eksploatacji są już widoczne. Bieżnik lekko traci też przyczepność na mokrym asfalcie, a odczuwalne to jest szczególnie na podbiegach podczas deszczowych warunków.

Pegasusy 33 to buty, które najlepiej sprawdzają się w miejskim bieganiu, ewentualnie na twardych ścieżkach leśnych lub parkowych. Powinni z nich być zadowoleni także nieco ciężsi biegacze, którzy raczej nie planuja bicia rekordów szybkości.


 Robert Celiński z sentymentem podszedł do numeru 33 słynnych Nike Pegasus

 

Podsumowanie

Najnowsza wersja Pegasusów ma 10-milimetrowy drop, waga buta to 320 g (dla rozmiaru 42 EU).

Dobra amortyzacja na całej długości buta, uniwersalność, bezszwowa cholewka z materiału odpornego na rozdarcia, dobra wentylacja to główne plusy Nike Pegasus 33.

Na minus trzeba zaliczyć słabszą przyczepność na mokrych, twardych nawierzchniach typu asfalt.

Tester: Robert Celiński – czterokrotnie startował w Tenzing Hillary Everest Marathon w Nepalu, najwyżej rozgrywanym maratonie na świecie. Jest najlepszym obcokrajowcem w historii tej imprezy (w 2016 r. – 5. miejsce z czasem 4:24.08). Wielokrotny mistrz świata masters na długich dystansach z rekordami życiowymi 31.54 (10 km) i 2:26.57 (maraton).