Test Butów: New Balance Vazee Urge – na każdą okazję

zobacz zdjęcia » New Balance Vazee Urge są dobre na trening i na zawody
 fot. AJ  /  źródło: własne
11-10-2016 | 11:06

Autor: Artur Jabłoński

Po modelu Vazee Pace Artur Jabłoński sprawdził Vazee Urge. Zwycięzca m.in. tegorocznego Biegu 7 Dolin (64 km) uznał, że nowe buty New Balance'a są... jeszcze lepsze.

 

Istnieją takie buty, na które wystarczy spojrzeć, żeby od razu wiedzieć, że będą zapewniać komfort podczas biegania. Tak było z Vazee Urge, które trafiły do mnie bezpośrednio przed treningiem tempowym, więc długo się nie zastanawiałem, tylko zabrałem je na bieżnię żużlową i przebiegłem w nich 8 km w tempie około 3.20 min/km.
Już po tak krótkim teście mogłem śmiało stwierdzić, że buty są wygodne oraz dynamiczne. Nadadzą się zarówno do startu, jak i na trening. Tak też opisuje je producent, że Vazee Urge są „stworzone do energicznych treningów”, z czym – po sprawdzeniu tego na własnej skórze – oczywiście się zgadzam.
W chwili pisania tego testu, w Vazee Urge przebiegłem już ok. 500 km, używałem ich głównie zgodnie z przeznaczeniem, czyli biegałem po asfalcie i twardych leśnych ścieżkach. Po „nabiciu” im tylu kilometrów buty zachowują się idealnie: amortyzacja w podeszwie, jak i inne materiały są nieruszone. Dlatego oceniając trwałość butów, wystawiam im mocną „piątkę”.

 

Po zaliczeniu 500 km Vazee Urge wyglądają na nienaruszone – podeszwa specjalnie się nie zdarła

 

Na pierwszy rzut oka podeszwa jest podobna do tej z zeszłorocznej edycji modelu Vazee Pace, w której również miałem okazję biegać. W tamtych butach podeszwa była jednak dość twarda, co nie do końca przypadło mi do gustu i nie chciałbym ponownie poczuć tak surowej amortyzacji. Na szczęście ta w Vazee Urge okazała się dużo bardziej przyjazna, tzn. but jest bardziej miękki, fajnie rozprasza uderzenie o podłoże i lekko oddaje energię podczas odbicia – wpływa na to nowa technologia Rapid Rebound zastosowana w środkowej części podeszwy. Osoby o masie do 70 kg powinny być zadowolone. Dodatkowo czuć, że i podeszwa, i wkładka w środku buta są dobrze wyprofilowane, delikatnie wspierając podbicie stopy, ale nie jest to but dla osób z tendencją do pronacji.

 

 Podeszwa i wkładka w środku buta są bardzo dobrze wyprofilowane, delikatnie wspierając podbicie stopy

 

Mały offset (6 mm), czyli spadek pomiędzy piętą a palcami, zadowoli entuzjastów biegania naturalnego. Ułatwia to lądowanie na śródstopiu i zmusza stopę do większej pracy w stawie skokowym.
Bieżnik jest niemal gładki, co korzystnie wpływa na przetaczanie, ale równocześnie, o dziwo, dobrze trzyma się wspomnianych rodzajów podłoża, po których biegałem. Nawet na mokrym asfalcie radzi sobie znakomicie, ale nie wierzę w dobrą przyczepność, jak będzie oblodzenie czy kiedy spadnie śnieg.
Syntetyczne wzmocnienia w cholewce są zespolone praktycznie bezszwowo, jedynie w środku można po bokach za kostką znaleźć dwa szwy, które nie wywołują jednak otarć na stopach. Cholewka jest dość obszerna i Vazee Urge mogę polecić osobom o szerszej stopie. Zapiętek wykonano z mocniejszego materiału, ale mimo wszystko elastycznego, co sprawia, że nie uciska achillesa, a jednocześnie stabilizuje stopę.

 

Artur Jabłoński wykorzystuje New Balance Vazee Urge w różnych wariantach treningowych

 

Jaskrawy, żółty kolor tych butów jest ich kolejnych atutem – podczas biegania po drogach publicznych, na pewno będzie bardziej dostrzegany przez kierowców, co pozytywnie wpłynie na bezpieczeństwo biegacza. Jeśli natomiast będziemy chcieli biegać po zmroku, to naszą „widzialność” dodatkowo wzmocni odblask naszyty na język.
Podsumowując: Vazee Urge to ciekawe, wszechstronne buty – z wielką chęcią zakładam je na treningi. Można w nich z powodzeniem realizować wszystkie środki biegowe, ale najbardziej bym je polecał na tzw. biegi progowe i spokojne długie wybiegania. Jedyną wadą, jaką w nich dostrzegłem, jest dosyć słaba wentylacja, co może wpływać na większą potliwość stóp w gorące dni.

Tester: Artur Jabłoński – trener i biegacz długodystansowy z blisko 20-letnim stażem oraz wieloma sukcesami na koncie. W ub. roku wygrał m.in. cykl biegów terenowych City Trail i Supermaraton Gór Stołowych. W 2015 oraz 2016 roku zwyciężył w Biegu 7 Dolin (64 km). Prowadzi własną grupę biegową Dream Run.