Test butów: Columbia Conspiracy IV – na wyprawę w nieznane

zobacz zdjęcia » Columbia Conspiracy IV sprawdzaja się podczas biegania w terenie
 fot. DW  /  źródło: własne
14-11-2016 | 15:41

Autor: Dariusz Wieczorek

– Sprawdzą się dobrze w każdych warunkach, na piachu, asfalcie i na śniegu – mówi o butach Columbia Conspiracy IV doświadczony biegacz terenowy i ultramaratończyk Dariusz Wieczorek.

Odkrywanie Ameryki

Takie skojarzenie przemknęło mi przez głowę gdy otwierałem niebieskie pudełko z napisem Columbia. Firma kojarzyła mi się dotąd – pewnie jak większości – głównie ze sprzętem sportowo-turystycznym. Kurtki, bluzy, plecaki, akcesoria dla wędrowców... i oczywiście także buty, ale raczej te masywne, trekkingowe, do chodzenia po górach, ewentualnie ciepłe, zimowe. Columbia na nogach biegacza to bardzo rzadki widok, tymczasem w ofercie firmy jest całkiem bogata gama butów biegowych.

 

Columbia Conspiracy IV to buty nietypowe, trudne do sklasyfikowania na pierwszy rzut oka 

 

Do moich testów trafił model Conspiracy IV. Buty nietypowe, trudne do sklasyfikowania na pierwszy rzut oka. Ale tym większa przyjemność z testowania i ciekawość jaka będzie ocena końcowa. Postanowiłem Conspiracy IV poznać, oswoić, sprawdzić w najróżniejszych warunkach i podzielić się wrażeniami. Tak więc o odkrywaniu Ameryki słów kilka...

Na oko

Columbia Conspiracy IV prezentują się efektownie. Mi trafiły się w żywym, niebieskim kolorze z jaskrawo zieloną podeszwą i wnętrzem, ale widziałem, że Columbia oferuje sporą różnorodność wersji kolorystycznych do wyboru. Buty sprawiają wrażenie bardzo solidnych terenówek. Cholewka nie jest gruba, ale dość twarda, jakby pancerna. Z przodu mamy konkretną osłonę na palce, z tyłu pokaźnych rozmiarów wzmocnienie zapiętka. Nawet sznurówki są sztywne, nierozciągliwe. Podeszwa dość gruba i mało giętka, mocna, z ciekawym, ale niezbyt głębokim, jak na terenówki, bieżnikiem. Po wrzuceniu na wagę (rozmiar 43) wychodzi 295/297 g (prawy/lewy) – czyli mniej, niż by się wydawało „na oko”, biorąc pod uwagę, że but sprawia wrażenie mocnego i solidnego.


 Zapiętek jest dość wysoki i solidnie wzmocniony

 

Wrażenia po założeniu

Wrażenie, że noga jest maksymalnie zabezpieczona. Wydaje się, że kopnięcie w biegu w korzeń czy nadepnięcie na ostry kamień nie zrobi krzywdy naszym stopom. Sznurówki trzymają dobrze, chociaż trudno jest mocniej ścisnąć stopę w górnej części. Mimo grubej podeszwy but nie jest „kapciowaty” a wręcz dość twardy. Zapiętek trzyma piętę bardzo stabilnie. Czuję jednak przy mocnym odchyleniu stopy lekki ucisk po zewnętrznych stronach kostek. Pierwsze testy biegowe zacznę w takim razie od krótszych dystansów aby uniknąć ewentualnych otarć, a buty zdążyły się dopasować.

Testy biegowe

Czyli to co najważniejsze... Na pierwszy ogień idą 5-7 kilometrowe trasy po pagórkowatych lasach w okolicach podwarszawskiej Zielonki. Potwierdziły się w praktyce pierwsze wrażenia, co do solidnej budowy buta. Stopa jest bardzo dobrze chroniona. Nierówności podłoża nie przeszkadzają. Z premedytacją atakuję wystające korzenie i kamienie i jest OK, nogi tego nie czują. Pierwsze biegi zaliczyłem jeszcze przy upalnej pogodzie. Buty okazały się dość przewiewne i mimo upału nogi się mocno nie grzały. W lesie było sucho. Niektóre odcinki pokrywał sypki piach niczym na nadmorskiej plaży. Tu też Conspiracy IV spisały się świetnie. Dzięki dużej powierzchni podeszwy nie grzęzły w piachu.

 

 Bieżnik, jak na buty terenowe, nie jest zbyt wyeksponowany

 

Kolejne próby miały miejsce w Bieszczadach. Trochę biegowo, trochę wycieczkowo. Tym razem trasy dłuższe. Przez lasy, połoniny i powroty asfaltem do Wetliny. Pogoda jeszcze letnia, ale już chłodniej i trochę błota jak to w Bieszczadach musiało być. Buty spisały się bardzo dobrze. Po 20-kilometrowych eskapadach, zero otarć na nogach. Podeszwa pomimo niezbyt głębokiego bieżnika wykazała się świetną przyczepnością na różnorodnych rodzajach podłoża. Poza tym doskonale ochrania i izoluje od nierówności na kamienistych szlakach. Kolejny pozytyw to mocne boczne trzymanie w kostkach i stabilizacja. Brakowało mi jedynie – na bardziej stromych zbiegach – możliwości mocniejszego zasznurowania buta. Stopa wewnątrz lekko uciekała do przodu. Na asfaltowych odcinkach w Conspiracy biegło się – jak na but terenowy – całkiem przyzwoicie. To też zasługa tego specyficznego – płaskiego jak na terenówkę – bieżnika. Na asfalcie sprawdzałem też dynamikę i amortyzację Columbii. Nie są to na pewno ani startówki ani kapciowate „żelazka”. Widać, że podeszwa ma tu przede wszystkim chronić. Jak na swoją grubość jest dość twarda. Przy spokojnym biegu „z pięty” buty nie oddają za wiele energii – same nie biegną. Żeby je zmusić do szybszego tempa trzeba dać trochę z siebie i przenieść punkt odbicia do przodu.

 

 Powierzchnia podeszwy Conspiracy IV jest prawie 2 razy większa niż np. Mizuno Kizuna

 

Łosiowe kopyta?

Ostatnie testy Conspiracy IV przeszły na trasach leśno-bagiennych i na budowie trasy S8, gdzie było sporo mokrego piachu i błota. Tu odczułem jeszcze raz, że buty nie zapadają się tak łatwo na podmokłym czy piaszczystym terenie. Porównałem je ze swoimi startówkami (Mizuno Kizuna) z Falenicy i wyszło na to, że Conspiracy IV, tak na oko, mają prawie dwukrotnie większą powierzchnię podeszwy! Skojarzyły mi się z kopytami spacerującego po bagnach łosia. Wziąłem miarkę do ręki i zmierzyłem szerokość podeszwy w najszerszym miejscu. Tył: Kizuna – 61 mm, Conspiracy IV – 97 mm; przód: Kizuna – 96 mm, Conspiracy – 118 mm. Przypomniało mi się jak wystartowałem kiedyś w... Biegu Łosia w Puszczy Kampinoskiej. Była wiosna, leżały resztki ubitego, topniejącego śniegu. Z każdym krokiem ten śnieg usuwał mi się bardziej spod nóg, a buty (mimo że z kolcami) jeździły na boki w trudną do przewidzenia stronę. Po 17-kilometrowym biegu byłem zmęczony jak po maratonie... Myślę, że w takich warunkach Columbie Conspiracy IV ze swoją ogromną powierzchnią podeszwy sprawdziłyby się idealnie.

 

 Jedyny ślad zużycia, po przebiegnięciu ponad 200 km, to zerwana pętelka na środku języka

 

Podsumowanie – buty na wyprawę w nieznane

Po dwóch miesiącach testów, gdybym miał jednym słowem określić Conspiracy IV nazwałbym je butami uniwersalnymi. W poszczególnych kategoriach nie wyróżniają się jakimiś ekstremalnymi osiągami, ale w każdej z nich trzymają wysoki poziom. Dzięki temu są dobrze zbalansowane i nie mają słabych punktów. Można w nich biegać komfortowo i w upały i w chłody. Można poszaleć w terenie (do tego są stworzone) a jednocześnie bezproblemowo przebiec odcinek po asfalcie. Przy stosunkowo niskiej wadze zapewniają bardzo dobrą ochronę stóp. Najmocniejszym punktem jest moim zdaniem solidna, wszechstronna podeszwa, którą trudno wprawić w poślizg. Wersja, która do mnie trafiła nie jest nieprzemakalna – woda łatwo wlewa się do buta, ale równie łatwo go opuszcza (dla amatorów butów nieprzemakających jest też model z wodoodporną membraną). Wszywka łącząca język z wnętrzem zabezpiecza przed wpadaniem do środka piachu, kamyków czy sosnowych igieł. Trwałość butów, po ponad 200 kilometrach, rokuje nieźle – niewielkie zużycie bieżnika, brak przetarć na zewnątrz i wewnątrz. Jedyne uszkodzenie to zerwana pętelka pośrodku języka, przez którą przekłada się sznurówki. Nic poważnego – pewnie gdzieś zahaczyłem o grubszą gałąź.
Co bym w Conspiracy IV ewentualnie zmienił? W niektórych butach biegowych jest taka ostatnia, dodatkowa para dziurek, które są wydawałoby się nie wiadomo po co... Odczułem tutaj (na stromych zbiegach) ich brak – przydałyby się do mocniejszego zawiązania. Buty mogłyby mieć też minimalnie niższy zapiętek – do tego musiałem się stopniowo przyzwyczaić. Trzecia, najbardziej prozaiczna sprawa, to brak elementów odblaskowych. Tak, wiem, to są buty w teren. Ale moim zdaniem w odblaski powinny być wyposażone wszystkie buty biegowe, poza startówkami... Czasem nie wiadomo dokąd nas droga zaprowadzi.

 

 Darek Wieczorek sprawdzał możliwości Columbii Conspiracy IV m.in. na trudnych, górskich szlakach

 

Komu bym polecił Columbie Conspiracy IV? Wszystkim, którzy lubią wałęsać się po górach, lasach, bezdrożach. To może być bardzo dobry wybór, gdy ruszamy w długą drogę w nieznane. Buty nas nie zawiodą. Sprawdzą się dobrze w każdych warunkach, na piachu, asfalcie i na śniegu. To może być świetny wybór np. dla biorących udział w długich biegach na orientację.
I na koniec... Conspiracy to nie tylko buty dla biegania. Świetnie sprawdzą się jako sprzęt na długie piesze wycieczki. Pod koniec października byłem w nich nawet parę razy... na grzybach. Są też wprost idealne (od dziecka nie cierpię ciężkich butów za kostkę do chodzenia po górach) do łażenia po górskich, nawet skalistych szlakach...

Tester: Dariusz Wieczorek – biegacz z 7–letnim stażem. Ultramaratończyk i maratończyk z rekordem życiowym 3:35.42.