Test butów: Adidas Energy Boost ATR – ładne i funkcjonalne

zobacz zdjęcia » Adidas energy boost ATR
 fot. adidas  /  źródło: Materiały prasowe
12-12-2016 | 22:52

Autor: Paulina Urbańczyk

Nigdy wcześniej nie biegałam w adidasach. To znaczy biegałam w adidasach Nike, adidasach Asicsa, czy nawet w adidasach Jomy, ale w adidasach Adidasa – jakoś się nie złożyło. Dlatego byłam niezmiernie ciekawa co mnie czeka podczas testów – mówi Paulina Urbańczyk, biegaczka i fizjoterapeutka.

Gdy otworzyłam przesyłkę i zobaczyłam jej zawartość – przepadłam. Te buty są po prostu ładne. Albo nawet superładne! Co więcej, przypadła mi do testów para w odcieniach czerwonego wina, od razu wiedziałam, że to dobra wróżba. Byłam tak podekscytowana nowymi butami, że najchętniej natychmiast bym w nie wskoczyła i zaczęła przemierzać bezkres przydomowego parku. Ale wiadomo jak to jest – nagle obowiązków jakoś przybywa, czas szybciej ucieka i nawet aura nie jest twoim sprzymierzeńcem, bo albo zimno, albo pada.


 Adidasy Energy Boost ATR przypadną do gustu kobietom, bo są po prostu ładne!

 

Idealnie wyważona amortyzacja

Na szczęście na weekend miałam zaplanowany start w Biegu Niepodległości. Oczywiste było dla mnie, że pobiegnę w boostach. Testy chodzenia po mieszkaniu wypadły nadzwyczaj pomyślnie, a poza tym ten kolor…
Jestem raczej lekką biegaczką i biegam ze śródstopia. Nie lubię (pewnie dlatego, że nie potrzebuję) poduszkowców i tego dziwnego uczucia „pełności” pod stopą jakie one dają. Obawiałam się trochę, że pianka z unikatowymi cząsteczkami, oddającymi energię (jak podaje producent), z której zrobiona jest podeszwa, będzie dawała mi podczas biegu ten rodzaj dyskomfortu.
Co prawda podczas chodzenia po domu nic takiego nie zaobserwowałam – buty były miękkie i sprężyste, ale w umiarkowanym stopniu – tak jak lubię. Tylko inaczej czuje się buty chodząc, a inaczej biegając. Ale do mety – moje obawy okazały się zupełnie niesłuszne. Czułam idealnie wyważoną amortyzację i przede wszystkim sprężystość.


 Zapiętek jest dobrze dopasowany i mocno wysunięty w górę

 

Zero ślizgania się

Nigdy nie wierzyłam w te hasła reklamowe, obiecujące nie wiadomo jakie oddawanie energii i inne cuda, ale tutaj ewidentnie coś jest na rzeczy. Poza tym but dobrze opina stopę, co mi akurat bardzo odpowiada, ale wiadomo – co stopa to opinia.
Cholewka wykonana jest w technologii bezszwowej ze zintegrowanym językiem, co zmniejsza ryzyko otarć. Nie miałam żadnych tego typu problemów, zarówno w inicjującym biegu, jak i późniejszych treningach. Zapiętek jest bardzo dobrze dopasowany i mocno wysunięty w górę. Daje to uczucie optymalnego trzymania pięty. Sznurowadła, jak dla mnie, ciut za długie, ale po dwukrotnym zawiązaniu, nie rozplątują się i nie „latają” po bokach.

 Dobrze dobrany bieżnik sprawia, że buty świetnie sobie radzą na różnych nawierzchniach

 

Buty te przeznaczone są na utwardzone nawierzchnie i tutaj spisują się znakomicie. Zero ślizgania się nawet podczas deszczu. Udało mi się w nich w końcu pobiegać również we wspomnianym przydomowym parku i też nie mam żadnych zastrzeżeń. Nie są to co prawda glebogryzarki i w błocie nie mają szans, ale na ubitej ziemi, czy suchych liściach, dają pełną kontrolę. Boosty są butami treningowymi z dużymi możliwościami. Myślę, że są wręcz idealne do maratonu i półmaratonu, ale przebiegnięta w nich niepodległościowa dyszka pozwala mi stwierdzić, że nie „zamulają” na krótszych dystansach.


 Paulina Urbańczyk starowała w Energy Boostach ATR na 10 km, ale uważa, że sprawdzą się też w półmaratonie czy maratonie

 

Żeby nie było zbyt różowo...

A teraz, żeby nie było zbyt różowo, dwa minusy. Pierwszy za brak odblasków. Tu sprawa jest prosta – więcej odblasków – większe bezpieczeństwo. Drugi za plastikowo-gumowe wstawki po bokach cholewki, które z jednej strony dają lepsze trzymanie stopy, jednak z drugiej strony, mogą uciskać co wrażliwszych w górną część stopy. Niestety doświadczyłam tego podczas dłuższego chodzenia w nich. Ale podkreślam – tylko podczas chodzenia. Nigdy nic takiego nie miało miejsca w czasie biegu.

Paulina Urbańczyk – biegająca fizjoterapeutka (FizjoActiv.com.pl), startująca na dystansach od 5 km do maratonu, czasem zajmując miejsce na podium.