Reebok FloatRide – sztuka (od)pływania

zobacz zdjęcia » Buty reebok floatride ultra knit
 fot. Ola Productions  /  źródło: własne
01-08-2017 | 12:38

Autor:

Właśnie wchodzi na polski rynek sztandarowy produkt Reeboka w tym roku – buty FloatRide Ultra Knit. Slogan reklamowy zapewnia, że biegacz „odpłynie” w nich bez względu na nawierzchnię po jakiej się porusza – asfalt, żwir, leśna droga, woda. Dziennikarz serwisu czasnabieganie.pl sprawdził więc, czy da się w nich „popływać”.

To nie jest standardowy test butów, bo ten, jeśli ma być zrobiony rzetelnie, zabiera minimum kilka tygodni. To raczej szybka ocena mająca na celu zaspokojenie pierwszej ciekawości. Bo buty te przyciągają uwagę już na pierwszy rzut oka. Przede wszystkim nigdy taka konstrukcja nie pojawiła się jeszcze na biegowym rynku. FloatRide składa się właściwie z trzech elementów – podeszwy z pianki Float, szkieletu mającego trzymać stopę (jest w środkowej i tylnej części buta) oraz elastycznej, skarpetowatej cholewki (przednia i środkowa część buta). Całość wygląda niekonwencjonalnie i do tego występuje w atrakcyjnych wariantach kolorystycznych – czyli jest wszytko to co biegacze (niekoniecznie ci z pierwszego szeregu) kochają najbardziej. Producent zachwala, że buty te dostarczą niezapomnianych wrażeń bez względu na to, czy będzie się w nich biegać po asfalcie, leśnej lub polnej drodze, miejskim betonie, żwirze czy... wodzie. Ze sprawdzenia tego ostatniego wariantu zrezygnowałem, wychodząc z założenia, że jeśli rzeczywiście „odpłynę” na bardziej twardych nawierzchniach, to mi w zupełności wystarczy.

 

 

Przed przedstawieniem wrażeń na gorąco – kilka istotnych podstawowych informacji o Reebokach FloatRide Ultra Knit. But jest przeznaczony do biegania długodystansowego. Waży ok. 350 g (rozmiar 45,5 – 30 cm), a jego drop wynosi 10,5 cm.

Jak zatem spisywał się on na różnych nawierzchniach?

 

Asfalt i miejski beton

 

Obie te nawierzchnie są podobne, więc takie też były wrażenia z poruszania się po nich. Na trening w warunkach miejskich trzeba ewentualnie bardziej wykorzystać system trzymania stopy, by podczas zmiany kierunków biegu nie jeździła ona w bucie. Wystarczy po prostu mocniej ścisnąć sznurowanie i wszytko jest OK. Za to podczas spokojnego biegu po asfaltowej drodze sznurowanie może być wręcz symboliczne, bo elastyczna przednia część cholewki i tak nieźle trzyma stopę. Bardzo twarda nawierzchnia to pole do popisu dla pianki Float, która stanowi główną część podeszwy (szczególnie pod piętą). Według danych producenta ma ona bardzo wysoki współczynnik oddawania energii i to czuć podczas biegu. Duży komfort i niezbyt wielkie zmęczenie nóg, nawet po wielokilometrowym biegu, robią wrażenie.

 

 

Ścieżki polne i leśne

 

Biorąc pod uwagę dobrą amortyzację FloatRide Ultra Knit, to im twardsze są te ścieżki, tym lepiej. Buty nie mają też zbyt agresywnego bieżnika, dlatego w trudniejszych warunkach – np. na piasku czy błocie – nie radzą sobie tak dobrze jak klasyczne terenówki. Ale to raczej oczywiste. Warto zwrócić uwagę także na to, że pod śródstopiem but nie jest aż tak miękki jak pod piętą, bo pianka Float jest połączona tam z twardszym komponentem. To trochę ułatwia odbicie, kiedy teren jest miękki.

 

 

Żwir

Trudno powiedzieć dlaczego producent FloatRide Ultra Knit zapewnia, że biegowo „odpłyniemy” także akurat na żwirze, ale ponieważ ta nawierzchnia została wymieniona, więc także na niej buty zostały sprawdzone. Rzeczywiście można odpłynąć, ale raczej ze względu na niestabilność gruntu. Może chodziło tu o zwrócenie uwagi na jeszcze inne, nie rzucające się od razu w oczy, atuty tych reeboków. Otóż mają one dodatkowy system stabilizacyjny. Tworzy go „kołnierz” z tworzywa sztucznego w okolicach śródstopia pociągnięty od podeszwy do góry, po zewnętrznej i przyśrodkowej stronie buta. Zapewnia  on dodatkową stabilizację stopy – wraz ze sztywną cholewką w okolicach pięty. Na takim niestabilnym gruncie jak żwir, rozwiązanie to się szczególnie przydaje. Noga mniej chybocze się na boki i przez to mniej męczy.

 

 

Podsumowanie

Podsumowując można powiedzieć, że z tego modelu szczególnie zadowoleni będą biegacze lubiący zaliczać dużą liczbę kilometrów. Reebok chwali się pianką Float, która gwarantuje wysoki poziom zwrotu energii i rzeczywiście tak jest. Podczas użytkowania podeszwa spisuje się podobnie jak w Boost Adidasa. Poza niezłą estetyką, buty wyglądają na solidne – z rodzaju tych nie do zajechania. To jednak realnie będzie można ocenić dopiero za kilka miesięcy.

 

 

 

Lekcja „pływania” we FloatRide Ultra Knit wypadła bardzo sympatycznie. Przy czym zdecydowanie najlepiej „odpływa się” w nich na twardej nawierzchni.

Tester: Tomasz Łyżwiński – dziennikarz serwisu czasnabieganie.pl, były biegacz wyczynowy, dyplomowany trener lekkiej atletyki. Obecnie maratończyk amator z rekordem życiowym poniżej 3 h.