Okiem mistrza: Czy warto mieć buty trailowe?

Buty trailowe sprawdzają się na bezdrożach
 źródło: Thinkstock
19-11-2016 | 20:57

Autor: Jerzy Skarżyński

Jesień i zima to specyficzny okres. Czy niezbędne są specyficzne buty biegowe, by go przeżyć? - wyjaśnia Jerzy Skarżyński świetny maratończyk i trener biegaczy.

Czy w zimie konieczne jest posiadanie do treningu butów trailowych? Pytanie sformułowane jest trochę przewrotnie. Bo nikt nic nie musi! Temat trzeba rozpatrywać raczej w kategoriach – czy powinno się posiadać?, albo czy warto kupić? W drugim przypadku słowo warto rozumiane jako koszt zakupu, ale i opłacalność szkoleniową. No to po kolei:

Buty na leśne drogi i bezdroża 

Buty trailowe mają specjalną konstrukcję i są ze specyficznych materiałów. Wszystko jest w nich dość specyficzne, ale ich profil zastosowań jest specyficzny. Przeznaczone są do biegania w terenie trudnym: po drogach leśnych, polnych, ale i po bezdrożach. Do tego po podłożu zróżnicowanym, też trudnym, np. piaszczystym, kamienistym, albo po leśnych duktach, ale takich, na których często widać wystające korzenie. Jakby tego było mało teren może być pofałdowany, czyli najeżonym licznymi zbiegami i podbiegami. Takie warunki treningowe – już na pierwszy rzut oka – wydają się trudne, duuużo trudniejsze, niż monotonna asfaltowa droga lub miejskie chodniki. W porównaniu z rozgardiaszem na krosowej trasie nuuuda!

Sęk w tym, że biegacz dla swego rozwoju potrzebuje trasy zarówno tej nudnej, jak i tej urozmaiconej, pod każdym względem. Nietrudno więc sobie wyobrazić, że bieganie po asfalcie, czyli twardym podłożu, wymaga innego obuwia, niż podczas pokonywania stromych podbiegów (a zwłaszcza zbiegów) po wysadzanej korzeniami leśnej ścieżce lub bezdrożach.

Najważniejszą rolą obuwia przeznaczonego do biegania po twardym podłożu jest amortyzowanie szkodliwych sił zwrotnych, działających na nasz układ ruchu podczas każdego kroku – zwłaszcza podczas fazy lądowania, pierwszego kontaktu stopy z podłożem. W butach bez amortyzacji szybko odczujemy ich skutki – bóle przeciążeniowe stawów (zwłaszcza skokowego), a w dłuższej perspektywie czasowej najzwyklejszego w świecie zużycia tych stawów, co grozić może nawet inwalidztwem. Fajna perspektywa, prawda? Spokojnie, ja przebiegłem już ponad 170 tys. km (w ciągu 43 lat), z tego dużą część po asfalcie, i ciągle biegam, żadnych problemów. Można i tak, ale na treningi po asfalcie zawsze wkładam buty z amortyzacją. Do tego wzmacniam swój układ ruchu serią ćwiczeń o charakterze siłowym. Proste! Kto to zlekceważy, niech nie wyklucza problemów z napędem.

 

Jerzy Skarżyński

 

Bezpieczeństwo dla układu ruchu

Podstawową rolą butów trailowych jest zapewnienie bezpieczeństwa nam i naszemu układowi ruchu podczas biegania w trudnym terenie. Chodzi o to, by pewniej łapać podłoże na podbiegu, by but nie obsuwał się wraz z podłożem, by trzymał podłoże podczas zbiegania, by nie ślizgał się na korzeniach lub mokrych liściach, albo by np. szyszki lub kamienie nie dostawały się do podeszwy w butach, w których część przednia oddzielona jest od piętowej mostem (a tak bywa w wielu modelach butów do asfaltu). Podeszwa jest na całej długości płaska (choć najeżona małymi zębami, zwiększającymi przyczepność) i dość szeroka, co zapewnia lepszą stabilność. Do tego materiał cholewki jest bardziej wodoodporny (najlepszy jest gore-tex), co przydaje się podczas mokrych treningów, np. biegania po mokrej trawie lub po błocie, co – jesienią i wiosną – jest standardem. Oczywiście nie wyklucza to możliwości umieszczenia w podeszwie systemu amortyzującego, mimo faktu, że taki trening realizować możemy na mniej niebezpiecznym podłożu leśnym. Ogólnie mówiąc – buty trailowe są mocniejsze od butów do asfaltu, mają więcej wzmocnień i są odporniejsze na zużycie, mimo tego, że pracują w trudniejszych warunkach.

Wszystkie te drobiazgi mają jeden cel – zapewnić biegaczowi pewność zrealizowania najtrudniejszego treningu w najtrudniejszym terenie. Moje Trabuco, buty trailowe asicsa, których używam od kilku sezonów, są jak blues, którego właśnie słucham – nigdy mnie nie zawiodły.

Dodatkowy wydatek

Drugi aspekt to koszty butów trailowych, a ściślej nie tyle wydatek na kolejną parę butów, co dodatkowy wydatek, bo buty do asfaltu (które mogą też służyć do startów w zawodach), konieczne do realizacji pewnych intensywnych treningów, są niezbędne. Choć w tych do asfaltu można biegać także po lesie, ale już z realizacją krosów – zwłaszcza aktywnych – mogą być kłopoty. Wiem, bo podczas ORKI biegam krosy aktywne i nie wyobrażam sobie robić je w butach innych, niż trailowe.

Warto kupić buty trailowe, opłaca się to? No cóż, nie ma konieczności, ale jeśli zależy ci na biegowym rozwoju warto, bo:

– gwarantują one skuteczniejszą realizację zadań treningowych, nie tylko krosów;

– zapewniają większe bezpieczeństwo, co przenosi się na mniejsze koszty leczenia i rehabilitacji kontuzjowanych nóg. A to czasami sumy sporo przewyższające koszty najdroższych butów;

– ich zakup i używanie zmniejsza zużycie butów do asfaltu. Wszak gdy biegamy w jednych, drugie odpoczywają, ich kilometraż nie rośnie tak, jak byśmy mieli tylko jedną parę obuwia treningowego.

Przekonałem cię, że warto mieć buty trailowe? No cóż, decyzja i tak należy do ciebie, bo – przypominam – niczego nie musisz!

Autor, Jerzy Skarżyński, jest maratończykiem (2:11:42), trenerem oraz autorem książek o bieganiu, więcej - www.skarzynski.pl

 

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~TomoUżytkownik anonimowy
~Tomo :
No photo~TomoUżytkownik anonimowy
Witam Panie Jerzy, dziękuję za artykuł. Jestem okazjonalnym amatorem biegania bardziej po lesie, polanach. Szukam butów trailowych na porę bardziej wilgotną, czyli z membraną gtx ale najważniejsze dla mnie to stabilność kostki i jak najmniejsze jej narażenie na kontuzje, naciągnięcie. Jaki model buta poleciłby Pan najbardziej- który będzie spełniał te kryteria, bo nie wszystkie maja na tyle szeroką podeszwę by to spełniać, niektóre bardziej wyglądają niż to zapewniają.
3 mar 14:32
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza: