Śmiganie Szmiga (6): Kontuzja. I jest wałek zamiast wielkiego biegania

Maciej Szmigielski
 /  fot. Marek Biczyk  /  źródło: newspix.pl
Maciej Szmigielski 10-06-2014 | 12:46

Autor:

Jeśli waży się ponad 130 kg i próbuje zacząć biegać, to trzeba się liczyć z kontuzjami. Najgorzej jest, gdy pojawiają się w momencie, gdy organizm już jest przyzwyczajony do biegania.

W walce o dojście do półgodzinnego ciągłego truchtu jesteśmy już przy szóstym tygodniu. W sumie niewiele różni się od piątego, ponieważ dochodzi nam minuta biegu. Chociaż dla początkującego ta minuta może być, a w zasadzie na pewno była, koszmarem, który wydaje się, że trwa znacznie dłużej niż tylko 60 sekund.

 

Pierwsze pięć tygodni wyglądało tak:

 

2 minuty truchtu + 4 minuty marszu (powtarzamy 5 razy)

3 minuty truchtu + 3 minuty marszu (powtarzamy 5 razy)

5 minut truchtu + 2,5 minuty marszu (powtarzamy 4 razy)

7 minut truchtu + 3 minuty marszu (powtarzamy 3 razy)

8 minut truchtu + 2 minuty marszu (powtarzamy 3 razy)

 

Szósty tydzień przedstawia się w ten sposób:

 

9 minut truchtu + 2 minuty marszu (powtarzamy 3 razy)

 

Problemem znacznie większym od walki z lenistwem i powrotem do jakiejkolwiek formy stają się kontuzje. Z tym trzeba się liczyć. Jeśli przez kilkanaście lat zapuściliśmy się do monstrualnych rozmiarów, a mięśnie po całości zostały przykryte tłuszczem, to wiadomo, że organizm musi się buntować. Dlatego należy pamiętać o umiarze i regeneracji, zwłaszcza w pierwszych tygodniach.

 

Znacznie gorzej jednak jest, gdy kontuzje przytrafiają się po kilku latach. Człowiek przyzwyczaił się już do ruchu, biega regularnie, zdobył jakieś medale - chociaż to akurat żaden wyczyn, skoro medale dostają wszyscy uczestnicy. I nagle, dwa lata po rozpoczęciu biegania jeden głupi uraz wyklucza nawet truchtanie na kilka tygodni.

 

Nagle człowiek robi się nerwowy, bo poszedłby pobiegać, żeby odreagować stres w pracy lub męczącą rodzinę, ale fizjoterapeuta dał zakaz. Teraz zamiast biegania jest praca z wałkiem, która ma pomóc wyleczyć zapalenie pasma biodrowo-piszczelowego. Warto wiedzieć, że przy pojawieniu się problemów, nie należy iść tylko do ortopedy. Zawsze należy udać się też na konsultację do fizjoterapeuty. Lekarz najpierw zabroni biegać przez miesiąc, żeby przeczekać. Dobry fizjoterapeuta od razu wskaże ćwiczenia, które należy wykonać i które zaszkodzić nie powinny.

 

Linki do wcześniejszych porad:

 

>>Śmiganie Śmiga - poradnik dla totalnych amatorów część 1

 

>>Śmiganie Śmiga - poradnik dla totalnych amatorów część 2

 

>>Śmiganie Śmiga - poradnik dla totalnych amatorów część 3

 

>>Śmiganie Śmiga - poradnik dla totalnych amatorów część 4

 

>>Śmiganie Śmiga - poradnik dla totalnych amatorów część 5