Recepta na rekord: Wytrwałość, wiara i pokora

Bieg Ursynowa
 źródło: newspix.pl
15-06-2014 | 13:05

Autor: Bożena Dziubińska

Wytrwałość, wiara i pokora to ważne elementy, które zawsze powinny występować wspólnie. Jeżeli któregoś zabraknie, nie zrobimy kolejnego kroku naprzód.

To słowa, które napisał jeden ze współpracujących ze mną biegaczy. Napisał je po starcie w VIII Biegu Ursynowa na 5 km. Gdy zgłosił się do mnie 8 miesięcy temu powiedział, że chce biegać według planu, że zależy mu na zdrowiu i na przemyślanej strukturze treningu. Cała jesień to były spokojne wybiegania przeplatane sporą ilością przebieżek. Czasami dla obudzenia" organizmu wprowadzana zabawa biegowa. Bardzo często w sprawozdaniu z wykonania treningów czytałam: biega mi się dobrze, biegałem trochę szybciej niż Pani pisała.

 

Oczywiście wtedy moja odpowiedź była stanowcza: proszę biegać spokojniej, proszę trzymać się założeń treningowych! Gdy przyszła zima wybiegania zaczęły się wydłużać i wtedy słyszałam: oj ciężko mi jest się zmusić do tylu kilometrów, pobiegał bym krócej a szybciej...

A ja jak zwykle spokojnie ale stanowczo stwierdzałam, że przyjdzie czas na szybsze bieganie i krótsze ale żeby tak się stało teraz musimy naładować" nogi i płuca kilometrami.

 

Na szczęście coraz częściej treningi urozmaicane były siłą biegową realizowaną głównie w tym okresie długimi podbiegami, coraz częściej trzeba było biegać biegi ciągłe, które na początku wiosny zastępować zaczęły odcinki wytrzymałości biegowej. I już mniej słyszałam, że za długo, że chce się szybciej... Już sam organizm wskoczył" na wyższe prędkości. Przyszły pierwsze starty od 10 km nawet do 1km. Zarówno na tych dłuższych jak też tych prawie sprinterskich dystansach padały coraz lepsze rekordy życiowe.

 

I zbliżył się ostatni okres przygotowania do startu głównego. Zostały 3 tygodnie. Dostałam konkretne pytanie: czy jest realne pobiec 17:30? Bo ja tyle chcę nabiegać! I jak zwykle spokojnie ale stanowczo odpowiedziałam, że tak. I wtedy zawodnika zaczęło troszeczkę "nosić" na treningach. Oczywiście szybka moja reakcja ostudziła głowę i kolejne tempówki były realizowane z bardzo dużą dokładnością według założeń planu treningowego. I gdy w ostatnim tygodniu przed startem zaplanowałam krótkie odcinki w tempie 18,5-19 sek/100 m już nie było pytań ale dokładna realizacja i słuchanie swojego organizmu.

 

14 czerwca na starcie Ursynowskiej 5-ki stanęło ponad 2 tysiące biegaczy a wśród nich opisywany przeze mnie Łukasz. Gdy się poznaliśmy jego rekord życiowy wynosił 20:15 a ile pobiegł teraz? Wytrwałość, wiara i pokora towarzyszyły Łukaszowi od dłuższego czasu, a efektem tego jest nowy rekord życiowy: 17:25!!!

 

* Autorka, Bożena Dziubińska, jest wielokrotną medalistką mistrzostw Polski i reprezentantką kraju na średnich i długich dystansach. Od 1995 roku jest trenerką i wychowawczynią wielu medalistów MP.