Ilona Felicjańska: Jeśli mam biegać, to tylko w Krakowie

Ilona Felicjańska uczestniczy w wielu akcjach charytatywnych
 /  fot. Małgorzata Bajur  /  źródło: własne
24-08-2014 | 23:27

Autor: Tomasz Łyżwiński

Ilona Felicjańska wspiera Poland Business Run. Głównym powodem nie jest jednak to, że sama wywodzi się z kręgów show businessu.

Poland Business Run to bieg charytatywny w formie sztafety (5x3,8 km) odbywający się 14 września w pięciu miastach Polski - Krakowie, Warszawie, Łodzi, Katowicach i Poznaniu. Jego celem jest zbieranie środków finansowych dla protezy dla niepełnosprawnych podopiecznych Fundacji Jaśka Meli Poza Horyzonty. W ubiegłym roku udało się w ten sposób pozyskać 400 tysięcy złotych, co wystarczyło na 10 protez. Akcja jest wspierana przez znane osoby. Jedną z nich jest Ilona Felicjańska.

 

1. Ilona Felicjańska wspiera Poland Business Run

 

Tomasz Łyżwiński: Wspiera pani Poland Business Run tylko wizerunkowo, czy zamierza pani także w nim pobiec?

Ilona Felicjańska: Jestem na etapie podejmowania decyzji, ale jeszcze się nie zdecydowałam. Jeśli pobiegnę to tylko w Krakowie. Jest to ważne dla mnie miejsce, mentalnie mi bliskie. Mam tam wielu wspaniałych przyjaciół.

 

Rozpoczęła już pani przygotowania?

Ilona Felicjańska: Jestem właśnie na wakacjach w Ustce i zabrałam ze sobą sprzęt sportowy. Spędzę tu jeszcze kilka dni, więc może uda mi się trochę poruszać...

 

Nie przepada pani chyba za bieganiem?

Ilona Felicjańska: Nie miałam z nim za wiele do czynienia. Jako młoda dziewczyna dużo pływałam. Szybko rosłam i lekarze uznali, że takie zajęcia dobrze będą oddziaływać na mój kręgosłup. Potem, ze względu na wzrost, trochę grałam w koszykówkę. Trwało to rok, dopóki była sala z odpowiednim boiskiem. Generalnie nie jestem sportowym typem. Teraz pływanie to dość kosztowny sport, a bieganie? Jako osoba po przejściach z uzależnieniem myślę, że mój organizm może źle znosić tego rodzaju aktywność fizyczną.

 

Myli się pani. Wiele osób uzależnionych fantastycznie odnajdowało się potem w bieganiu. Stawało się ono nawet ich pasją i sposobem na życie...

Ilona Felicjańska: Tak? To obiecuję, że wybiorę się któregoś ranka potruchtać na plaży w Ustce.

 

Czasami dobrą motywacją do biegania jest chęć poprawienia wyglądu, ale w pani przypadku ten mechanizm chyba nie zadziała?

Ilona Felicjańska: Przez lata nauczyłam się jak należy się odpowiednio odżywiać i dbać o sylwetkę. Poza tym odkąd straciłam prawo jazdy i korzystam z komunikacji miejskiej, przemierzam zdecydowanie więcej kilometrów pieszo. To oczywiste, że łakomstwo zawsze będzie w człowieku siedzieć, ale jeśli ktoś chce dobrze wyglądać, to musi być konsekwentny.

 

W przypadku Poland Business Run wydaje się, że sam wygląd czy forma sportowa ma drugorzędne znaczenie. Liczy się przede wszystkim wymiar charytatywny całego przedsięwzięcia...

Ilona Felicjańska: Oczywiście, że tak. Ja od zawsze angażowałam się w projekty tego typu. Teraz nastały czasy, gdy brakuje wielkich autorytetów. Autorytetami zostają celebryci - ludzie, których można oglądać w telewizorze. Dlatego na ich barkach spoczywa ogromna odpowiedzialność związana z przekazywaniem odpowiednich wzorców zachowań. Dotyczy to także przykładów pomagania innym, którzy takiej pomocy potrzebują.

 

Pani angażuje się w to pomaganie na wielu płaszczyznach. Ostatnio okazało się, że uczestniczy pani w projekcie fotograficznym "Anioły Polski" Adama Polańskiego...

Ilona Felicjańska: To przedsięwzięcie będzie trwało 2 lata i zostaną w nim przedstawione 54 osoby ze świata muzyki, kina, telewizji, mody. Cały projekt zostanie potem zlicytowany na rzecz dzieci. W tym przypadku chodzi mi też o umożliwienie realizacji pomysłów i pasji artysty. W życiu można spotkać wiele wspaniałych wizji i projektów młodych ludzi, którzy chcą robić coś wyjątkowego, ale już na starcie napotykają problemy. Słyszą: "Piękna robisz muzykę, ale idź do normalnej pracy, bo na tym nie zarobisz" itp. Jeśli tylko można trzeba takich ludzi wspierać.