Ultra powoli - jak pokochać bieganie

Więcej na temat:Przemysław Rudzki, mój bieg
Przemysław Rudzki 22-08-2016 | 12:35

Autor:

Zastępca red. naczelnego Przeglądu Sportowego Przemysław Rudzki za kilka dni zadebiutuje jako biegacz w BMW Półmaratonie Praskim. Oto jego wrażenia z finiszu przygotowań.

Dziesięć kilometrów. Ta odległość w zderzeniu z myślą, że trzeba ją pokonać na nogach dla kogoś, kto kiedyś jeździł samochodem po chleb, zdawała się być czymś irracjonalnym. Kiedy więc stawiasz sobie za cel pokonanie dystansu dwukrotnie większego, wydaje ci się, że to nie ma prawa się wydarzyć. A jednak. Chyba się uda.

 

 Fot. Przemysław Rudzki / Samsung Galaxy S7 Edge (więcej o Galaxy S7)

 

Mój związek z bieganiem to nie są kwiaty i czułe słówka od pierwszej randki, raczej powolna praca, przyzwyczajenie, budowanie symbiozy. To nie jest eksplozja radości na każdą myśl o biegu, ale jeszcze ten moment, kiedy najlepiej smakują rozstania, czyli ukończony dystans. Coś jednak wyraźnie się zmieniło, ponieważ podczas przygotowań do półmaratonu naprawdę polubiłem bieganie, poczułem się w tej samotnej batalii z własnymi słabościami komfortowo, tak, to chyba idealne określenie.

 

Pamiętam swoje pierwsze próby pokonania dystansu dłuższego niż trzy kilometry i za każdym razem wręcz panicznie wsłuchiwałem się we własny organizm. Nie chciałem puścić ręcznego hamulca, chcąc jednocześnie osiągnąć taki wynik, który zadowoliłby człowieka lubiącego rywalizację. Gdybym nie wyznaczył sobie konkretnego celu, ambitnego, bo przecież za taki trzeba uznać start w półmaratonie, nigdy nie złamałbym pewnych barier. I dużo bym stracił.

 

 Fot. Przemysław Rudzki / Samsung Galaxy S7 Edge (więcej o Galaxy S7)

 

Do startu pozostało dwanaście dni. Wiem już, że pokonam ten dystans, pytaniem jest tylko czas, ale w tej chwili nie on jest najważniejszy. Dałem sobie przyzwolenie na brak rywalizacji z samym sobą, odpuściłem, próbując poszukać satysfakcji i nią zastąpić szaleństwo, które zazwyczaj w przypadku biegacza kończy się bezdechem i podparciem na kolanach, utratą cennego rytmu. Zrozumiałem, że lepiej biegać ultra powoli niż ultra głupio.

 

Kilkanaście dni temu mój kolega Marcin Rosłoń, były piłkarz Legii, ale także maratończyk i fan biegów ultramaratońskich i wszelkich ekstremów biegowych, wysłał mi krótki plan przygotowań na ostatniej prostej. Oczywiście, my dwaj funkcjonujemy w zupełnie innych przestrzeniach biegowych, to znaczy – ja truchtam, a Rosół biega. Ale przecież nie o to chodzi, by frustrować się, że były wyczynowy sportowiec ma ode mnie lepsze wyniki. Zwłaszcza, że – jak mnie ostrzegł – moja ambicja zostanie na trasie wystawiona na poważną próbę, gdy wyprzedzi mnie 60-letnia pani.

 

Już wiem, że nie będę się z nią ścigał. Tak jak wiem, że warto ten debiut zaliczyć spokojnie, by znaleźć punkty odniesienia na kolejne biegi. I tak jak wiem, że mogłem przygotować się lepiej, zawsze można. To wszystko jednak teraz, na niespełna dwa tygodnie przed startem, kompletnie mnie nie interesuje. Mam tylko jedną myśl: skończyć to. Biec, nie iść.

 

 Fot. Przemysław Rudzki / Samsung Galaxy S7 Edge (więcej o Galaxy S7)

 

Polubiłem te długie wybiegania. Zazwyczaj bardzo wcześnie rano lub późnym wieczorem, gdy Warszawa jest pusta. Uwielbiam to miasto, to prawdziwe moje miejsce na Ziemi. I dzięki bieganiu mogę lepiej poznać każdy kąt, most, park, zwłaszcza gdy trasę wyznacza mi zielona fala świateł i nigdy tak naprawdę nie wiem, którędy pobiegnę. To jest mój prywatny ultra bieg.

 

Jestem zadowolony, bo zdarzało mi się biegać i na urlopie, i po powrocie stamtąd, regularnie, a te treningi musiały przynieść efekty i z kogoś, kto panicznie bał się długich dystansów, potrafię dzisiaj na dystansie 10 kilometrów zejść poniżej godziny. Wiem, kiedy muszę zwolnić, a kiedy mogę przyspieszyć. Lepiej śpię, a kiedy nogi bolą, to przynajmniej wiem, od czego. Właściwie trudno mi wskazać negatywy biegania.

 

 Fot. Przemysław Rudzki / Samsung Galaxy S7 Edge (więcej o Galaxy S7)

 

Czasem żałuję, że polubiłem bieganie tak późno i lubię sobie wyobrażać, co by się stało, gdybym miał 25 lat, nie 39. Jak mocniej mógłbym podkręcić na finiszu, czy szybciej wystartować. Ale lepiej późno niż wcale. Decyzja o rzuceniu palenia była jedną z najlepszych w moim życiu, szkoda, że tę o rozpoczęciu biegania podjąłem tak długo po tamtej. Tysiące wymówek z perspektywy czasu brzmi śmiesznie.

 

 Fot. Przemysław Rudzki / Samsung Galaxy S7 Edge (więcej o Galaxy S7)

 

Blisko sto przebiegniętych kilometrów od końcówki lipca daje mi poczucie bezpieczeństwa, że kiedy stanę na starcie to nie przerazi mnie dystans. Organizm to polubił. Praktycznie nie piję alkoholu, staram się zdrowo odżywiać. Bieg pociągnął za sobą szereg innych korzyści. Bez względu więc na końcowy czas w półmaratonie, wiem, że już i tak jestem wygrany. Do zobaczenia na starcie.

 

Zdjęcia wykonane telefonem Samsung Galaxy S7 Edge  (więcej o Galaxy S7)

 

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~mini biegaczUżytkownik anonimowy
~mini biegacz
No photo~mini biegaczUżytkownik anonimowy
do ~vecino:
No photo~vecinoUżytkownik anonimowy
16 sie 16 19:31 użytkownik ~vecino napisał
Były palacz, pod 40-kę, bierze się za intensywne bieganie. Ciekawe, czy zrobił wcześniej lipidogram, Echo serca i EKG wysiłkowe. Jeśli nie, mogą być niespodzianki, czego oczywiście nie życzę.
eee tam, nie ma co przesadzać z tymi badaniami, przecież wyraźnie jest napisane, że biegał 3 kilometry, potem 10, teraz 20. Normalny progres, normalny rozwój. Przyzwyczaił się i truchta w swoim tempie. Gdyby zaczął od 10-15 to co innego, ale tak to nie róbmy z siebie wariatów. Równie dobrze można przyjąć, że jak ktoś zwykle nic nie robi, ale nagle musi szafę przenieść albo szpaler drzewek posadzić też powinien zacząć od ekg.
I odwrotnie - każdy z nas pewnie może wskazać przynajmniej jedną osobę, która miała ekstra ekg i w ogóle była zdrowa aż do momentu gdy któregoś dnia przyplątał się zawał...

Oczywiście Ty możesz zacząć od ekg jeśli chcesz ;-), pozdrawiam
16 sie 16 20:07 | ocena:100%
Liczba głosów:7
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~interwałowiecUżytkownik anonimowy
~interwałowiec :
No photo~interwałowiecUżytkownik anonimowy
Co to za bieganie 10-20 km... lepiej potrenujcie sobie interwały biegowe, ten trening rozdziela chłopców od mężczyzn. Najlepiej spala się tkanka tłuszczowa i najlepiej buduje się kondycję. Na początku polecam porządna rozgrzewkę, później powolny bieg 10 minut i zaczynamy interwały 15/45 czyli 15 sek sprint a następnie 45 sekund powolny bieg. Zróbcie sobie na początku takich 5 serii, oczywiście kończąc 10 minutowym powolnym truchtem. Po jakimś czasie stopniowo zwiększajcie ilość serii. Interwały = wiesz że żyjesz.
16 sie 16 22:28 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~OloUżytkownik anonimowy
~Olo :
No photo~OloUżytkownik anonimowy
Tytuł powonien brzmieć Ja i reklama samsunga
16 sie 16 20:49 | ocena:100%
Liczba głosów:12
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~RAFAL Użytkownik anonimowy
~RAFAL :
No photo~RAFAL Użytkownik anonimowy
Witam, Panie Przemku moja historia biegania jest bardzo podobna. Zastanawiam się tylko czy mogę startować w półmaratonie w zasadzie kiedy nigdy nie pokonałem jeszcze takiego dystansu. Biegam po 10-12 km dwa trzy razy w tygodniu i sam nie wiem czy jestem w stanie przebiec prawie dwukrotnie dłuższy dystans. Proszę o Pana przemyślenia na ten temat.
16 sie 16 19:59 | ocena:67%
Liczba głosów:3
67%
33%
| odpowiedzi: 3
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~vecinoUżytkownik anonimowy
~vecino :
No photo~vecinoUżytkownik anonimowy
Były palacz, pod 40-kę, bierze się za intensywne bieganie. Ciekawe, czy zrobił wcześniej lipidogram, Echo serca i EKG wysiłkowe. Jeśli nie, mogą być niespodzianki, czego oczywiście nie życzę.
16 sie 16 19:31 | ocena:63%
Liczba głosów:8
38%
63%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Co za dużo to nie zdrowoUżytkownik anonimowy
~Co za dużo to nie zdrowo :
No photo~Co za dużo to nie zdrowoUżytkownik anonimowy
Mój kolega ortopeda mówi, że 40latkowie którzy w tym wieku biorą się za maratony, tudzież ultra tylko przepukliny kręgosłupa lub widmo artroskopii kolana są w stanie przywrócić zdroworozsądkowe myślenie o sobie.
16 sie 16 19:51 | ocena:50%
Liczba głosów:4
50%
50%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~sadUżytkownik anonimowy
~sad :
No photo~sadUżytkownik anonimowy
dla mnie biegacze biegający w mieście wśród spalin to zwykli idioci
16 sie 16 20:57 | ocena:67%
Liczba głosów:12
33%
67%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~xxxUżytkownik anonimowy
~xxx :
No photo~xxxUżytkownik anonimowy
dobrze, że zacząłęś biegać bo ci brzuszek od siedzenia w studio oraz przy monitorze urósł.
16 sie 16 21:41 | ocena:50%
Liczba głosów:2
50%
50%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~vecinoUżytkownik anonimowy
~vecino
No photo~vecinoUżytkownik anonimowy
do ~mini biegacz:
No photo~mini biegaczUżytkownik anonimowy
16 sie 16 20:07 użytkownik ~mini biegacz napisał
eee tam, nie ma co przesadzać z tymi badaniami, przecież wyraźnie jest napisane, że biegał 3 kilometry, potem 10, teraz 20. Normalny progres, normalny rozwój. Przyzwyczaił się i truchta w swoim tempie. Gdyby zaczął od 10-15 to co innego, ale tak to nie ró
Pozostań ze swoim lekkim podejściem do tematu i biegaj po to zdrowie.
16 sie 16 20:33 | ocena:100%
Liczba głosów:2
0%
100%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~pan niktUżytkownik anonimowy
~pan nikt
No photo~pan niktUżytkownik anonimowy
do ~sad:
No photo~sadUżytkownik anonimowy
16 sie 16 20:57 użytkownik ~sad napisał
dla mnie biegacze biegający w mieście wśród spalin to zwykli idioci
zdecydowanie lepiej siedzieć przed kompem i pisać durne komentarze
17 sie 16 13:19 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~BartekUżytkownik anonimowy
~Bartek :
No photo~BartekUżytkownik anonimowy
To o bieganiu czy reklama Samsunga?
17 sie 16 08:03 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~whoocash1984Użytkownik anonimowy
~whoocash1984
No photo~whoocash1984Użytkownik anonimowy
do ~interwałowiec:
No photo~interwałowiecUżytkownik anonimowy
16 sie 16 22:28 użytkownik ~interwałowiec napisał
Co to za bieganie 10-20 km... lepiej potrenujcie sobie interwały biegowe, ten trening rozdziela chłopców od mężczyzn. Najlepiej spala się tkanka tłuszczowa i najlepiej buduje się kondycję. Na początku polecam porządna rozgrzewkę, później powolny bieg 10 m
ja biegam interwały na bieżni bo na dworze nie moge sie przełamać, biegam co minute inny, podgóre 4%/ szybkosc 10 km/h, 8% podgóre 8 km/h, oraz 7 podgóre 5,2 km/h trucht, co trzy po 40 min, schudłem w półroku 30 kilo, czuje że żyje...............
24 sie 16 21:18
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~MarUżytkownik anonimowy
~Mar :
No photo~MarUżytkownik anonimowy
Właśnie czy zgodnie z prawem nie powinniście mieć napisane "artykuł sponsorowany" obok artykułu? bo raczej Samsung nie jest właścicielem Waszej strony.
23 sie 16 10:00 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~w zdrowym ciele zdrowy ruchUżytkownik anonimowy
~w zdrowym ciele zdrowy ruch
No photo~w zdrowym ciele zdrowy ruchUżytkownik anonimowy
do ~Shut up and run.:
No photo~Shut up and run.Użytkownik anonimowy
19 sie 16 17:52 użytkownik ~Shut up and run. napisał
Jasne, lepiej dalej siedzieć przed telewizorem z fajeczką i piwkiem. Mój znajomy onkolog mówi, że tacy trafiają do niego albo z rakiem płuc albo rakiem prostaty.
Ten onkolog to chyba z Radomia. Radzę, pogadaj z dobrym psychologiem albo zabaw się z żoną to też dobrze robi na głowę.
19 sie 16 21:29
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Shut up and run.Użytkownik anonimowy
~Shut up and run.
No photo~Shut up and run.Użytkownik anonimowy
do ~Co za dużo to nie zdrowo:
No photo~Co za dużo to nie zdrowoUżytkownik anonimowy
16 sie 16 19:51 użytkownik ~Co za dużo to nie zdrowo napisał
Mój kolega ortopeda mówi, że 40latkowie którzy w tym wieku biorą się za maratony, tudzież ultra tylko przepukliny kręgosłupa lub widmo artroskopii kolana są w stanie przywrócić zdroworozsądkowe myślenie o sobie.
Jasne, lepiej dalej siedzieć przed telewizorem z fajeczką i piwkiem. Mój znajomy onkolog mówi, że tacy trafiają do niego albo z rakiem płuc albo rakiem prostaty.
19 sie 16 17:52
Liczba głosów:0
0%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~gUżytkownik anonimowy
~g :
No photo~gUżytkownik anonimowy
Zacząłeś pan biegać, panie Rudzki, aby móc robić fotki Szajsungiem i wrzucać je jako pseudoreklamę do magazynu, który pan ponoć współredagujesz? ("Ponoć" bo to co robią pismacy spod znaku PS woła o pomstę do nieba...)
18 sie 16 18:13
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~pan niktUżytkownik anonimowy
~pan nikt
No photo~pan niktUżytkownik anonimowy
do ~RAFAL :
No photo~RAFAL Użytkownik anonimowy
16 sie 16 19:59 użytkownik ~RAFAL napisał
Witam, Panie Przemku moja historia biegania jest bardzo podobna. Zastanawiam się tylko czy mogę startować w półmaratonie w zasadzie kiedy nigdy nie pokonałem jeszcze takiego dystansu. Biegam po 10-12 km dwa trzy razy w tygodniu i sam nie wiem czy jestem w
Spokojnie przebiegniesz. Biegałem podobnie, z ciekawości czy wytrzymam raz przebiegłem dystans półmaratonu.
Bez problemu, tempo podobne do tego które miałem na 10-12 km ~1:50, po zakończeniu miałem wrażenie że mógłbym troche lepszy wynik wykręcić. Młodzieniaszkiem nie jestem 40+, w żadnych biegach organizowanych nigdy udziału nie brałem . Tak, że do dzieła.
17 sie 16 13:26
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~fxUżytkownik anonimowy
~fx
No photo~fxUżytkownik anonimowy
do ~RAFAL :
No photo~RAFAL Użytkownik anonimowy
16 sie 16 19:59 użytkownik ~RAFAL napisał
Witam, Panie Przemku moja historia biegania jest bardzo podobna. Zastanawiam się tylko czy mogę startować w półmaratonie w zasadzie kiedy nigdy nie pokonałem jeszcze takiego dystansu. Biegam po 10-12 km dwa trzy razy w tygodniu i sam nie wiem czy jestem w
witam biegam od 20 lat 2-3razy w tyg. 5 - 6km a takze zdarza sie bieg 2-3razy w roku10-12km i nie stanowi problemu
16 sie 16 21:09
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Grzegorz CetnarUżytkownik anonimowy
~Grzegorz Cetnar
No photo~Grzegorz CetnarUżytkownik anonimowy
do ~RAFAL :
No photo~RAFAL Użytkownik anonimowy
16 sie 16 19:59 użytkownik ~RAFAL napisał
Witam, Panie Przemku moja historia biegania jest bardzo podobna. Zastanawiam się tylko czy mogę startować w półmaratonie w zasadzie kiedy nigdy nie pokonałem jeszcze takiego dystansu. Biegam po 10-12 km dwa trzy razy w tygodniu i sam nie wiem czy jestem w
Bez problemu przebiegniesz półmaraton. Musisz tylko zwolnić w pierwszej połowie, przebiec wolniej niż biegasz na co dzień. Ja swój pierwszy półmaraton przebiegiem jak miałem za sobą trasę max 8km. Powodzenia .
16 sie 16 21:04
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~laksUżytkownik anonimowy
~laks :
No photo~laksUżytkownik anonimowy
kilka dni temu pisali że legia to jakaś choroba z klimatyzacji a tu takie zakaźne bakterie po mieście lataja
16 sie 16 19:42 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza: