Kontuzje początkujących biegaczy

Kontuzje pojawiają się w najmniej spodziewanych momentach
 źródło: Thinkstock
08-01-2018 | 22:46

Autor: Michał Dachowski

Wraz ze wzrostem udogodnień życia codziennego umiejętność prawidłowego poruszania się zanika, dlatego nawet przy tak naturalnej czynności jak bieganie, mamy coraz więcej problemów.

Moda na aktywny tryb życia szturmem zdobywa nowych zwolenników, którzy pośród bogatej oferty sportów amatorskich najczęściej wybierają bieganie. Jogging wydaje się najbardziej dostępną i odpowiednią dla wszystkich formą aktywności fizycznej. Bardzo szybko "wkręca" nowych amatorów ruchu na świeżym powietrzu, którzy podążając za własnymi ambicjami i wynikami kolegów często bez odpowiedniego przygotowania motorycznego porywają się na obciążenia, które doprowadzają do przewlekłych kontuzji, odbierając przyjemność płynącą z uprawiania sportu.

Bieganie wydaje się jedną z najbardziej naturalnych ludzkich umiejętności. Faktycznie kiedyś tak było, jednak wraz z rozwojem cywilizacji i wzrostem udogodnień życia codziennego umiejętność prawidłowego poruszania się zanika. Na dzień dzisiejszy siedzenie uważa się za jeden z nałogów, który w skutkach jest równie szkodliwy dla naszego organizmu, jak palenie tytoniu, czy alkohol. Konsekwencją siedzącego trybu życia jest postępujące upośledzanie aparatu ruchu.

Sygnały, że coś jest nie tak

Na początku pojawiają się sygnały ostrzegawcze wysyłane przez nasze ciało mówiące nam, że coś jest nie tak. Często są to ćmiące bóle przeważnie występujące po zakończeniu wysiłku fizycznego, na przykład: ból kolana, piszczeli, czy stopy. Pierwszy ból potreningowy nie jest uciążliwy i szybko ustępuje. Wraz z kontynuacją wysiłku dolegliwość wraca z większą intensywnością uniemożliwiając już komfortowe przeprowadzenie całego treningu. Ciało jest mistrzem kompensacji, chcąc zagłuszyć ból wynikający z jednego ruchu szuka innej formy bezbólowego poruszania się. W ten sposób upośledza i zaburza prawidłowy wzorzec ruchowy, a w efekcie uszkadza kolejne elementy łańcucha kinetycznego, jakim jest połączone nasze ciało. Na przykład przy niepozornym bólu kolana odciążamy miejsce problematyczne (kolano) przenosząc większy ciężar ciała na drugą nogę, co rzutuje na prawidłową postawę kręgosłupa. Zaburzenie łańcucha kinetycznego w skutkach przypomina efekt domina, jednak jest to proces powolny. Ciało walczy ostrzegając coraz bardziej ostrym i nieprzyjemnym bólem. Zagłuszając te sygnały lekami przeciwbólowymi i kompensacją ruchową tracimy kontrolę i czucie własnego ciała. Człowiek wyczuwa tylko jeden ból, ten, który jest najintensywniejszy – początkowy ból kolana zostaje wyparty na przykład poważnym obciążeniem kręgosłupa. Połączeń kinetycznych w ciele jest wiele i nie zawsze można je jednoznacznie usystematyzować, dlatego przytoczony pierwotny ból kolana może oddziaływać na wiele innych partii ciała.

Trening nie polega tylko na bieganiu

Plan treningowy powinien wytyczać realne i dostosowane do indywidualnych możliwości każdego biegacza cele, rozłożone w odpowiedniej jednostce czasu. Pozwoli to na bezpieczne i kontrolowane zwiększanie obciążeń treningowych. Planując rozpoczęcie przygody z bieganiem należy podejść do tematu z pewną rezerwą. Proponuję rozpocząć od krótkich dystansów podczas, których powinno się obserwować własne ciało. Nie o samą kondycję tutaj chodzi, gdyż ta na początku pozwoliłaby na znacznie więcej niż nasze stawy, mięśnie i kości. Pozwólmy naszemu ciału zaadaptować się nowej formy ruchu (funkcję), jaką chcemy mu zafundować na dłuższą metę. Początkujący biegacz nie powinien się ograniczać jedynie do treningu biegowego, gdyż na sukces w tej dyscyplinie składają się również trening funkcjonalny i siłowy. Alby odpowiednio przygotować ciało do wysiłku biegowego należy pracować na balansem, stabilizacją i prawidłowym ustawieniem ciała podczas biegu. To o czym również warto pamiętać, to właściwa regeneracja potreningowa, która pozwoli na szybszą odnowę eksploatowanych mięśni i powięzi. Jeżeli planujemy biegać systematycznie warto na początku zasięgnąć porady kwalifikowanego terapeuty lub trenera, którzy fachowo ocenią nasze ciało wskazując najsłabsze jego elementy, nad którymi musimy pracować. Łącząc prawidłowy trening wraz z właściwą dietą i niezbędną regeneracją powięzi uchronimy ciało przed przykrymi niespodziankami w postaci niechcianych kontuzji. Jesteśmy tak mocni, jak nasze najsłabsze ogniwo, dlatego warto patrzeć na swoje ciało holistycznie, pracując nad jego najsłabszymi stronami.

 

logo Fizjo4life  Autor, Michał Dachowski, jest magistrem rehabilitacji ruchowej od lat współpracującym ze sportowcami, szefem gabinetu Fizjo4life.

 

 

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~PrzemoUżytkownik anonimowy
~Przemo :
No photo~PrzemoUżytkownik anonimowy
Święte słowa najgorsze co może być to zacząć się na siłę forsować kiedyś teraz tak zrobiłem i nie obyło się bez urazu na szczęście nie groźnego teraz usiłuje ćwiczenia robić z głową i dać organizmowi odpocząć
9 sty 04:33
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza: