Niepełnosprawny debiutant wygrał maraton w Barcelonie

13-03-2017 | 14:17

Autor:

Ta historia nadaje się z pewnością na scenariusz filmowy. Kenijski paraolimpijczyk Jonah Chesum, który nigdy nie przebiegł maratonu, startując w stolicy Katalonii jako zając, wygrał cały bieg.

Chesuma próżno było szukać przed maratonem w Barcelonie wśród faworytów. Kenijczyk był zakontraktowany jedynie w roli pacemakera i nie miał w ogóle dotrzeć do mety. Chociaż w ub. roku biegał 10 km poniżej 29 minut i ustanowił w październiku w Cardiff życiówkę w półmaratonie  na niezłym poziomie – 1:02.04, to nigdy w karierze nie mierzył się z królewskim dystansem.

Jeśli ktoś go w ogóle kojarzył to raczej z rywalizacji w na paraolimpiadzie w kategorii T46. Chesum reprezentował Kenię w Londynie na dystansach 800 i 1500 metrów. Jako dziecko był ofiarą pożaru. Poważnym uszkodzeniom uległa prawa część jego twarzy oraz ramię. W Barcelonie uzyskał na mecie świetny czas 2:08.56. Założenia przedstartowe były takie, że pacemakerzy mają dyktować tempo, na końcowy wynik 2:07.30, do 32. kilometra. Potem do decydującej walki miała włączyć się elita. Tyle że faworycie nie kwapili się z utrzymaniem tempa i Jonah Chesum po 34 kilometrach biegł z przodu zupełnie sam. Kenijczyk postanowił walczyć do końca i opłaciło mu się to.

– To był mój pierwszy maraton przebiegnięty w życiu. W półmaratonie miałem niezłe wyniki, ale dwa razy dłuższy dystans to coś zupełnie innego. Prawda jest taka, że nie spodziewałem się takiego rozwoju wypadków. Jestem zupełnie zaskoczony – tłumaczył chwilę po minięciu linii mety Kenijczyk.

 

 Helen Bekele poprawiła rekord trasy w Barcelonie

 

W stolicy Katalonii biegacz z Afryki wyprzedził swych rodaków – Jacoba Kirui 2:09.24 (który także był pacemakerem!) i Justusa Kiproticha 2:11.38.

– Po tym występie pozostanę w Europie, ale nie mam żadnego planu i nie wiem, gdzie i kiedy wystartuję znowu – mówił dziennikarzom, gdy trochę ochłonął Chesum.

W Barcelonie zawiódł faworyt Sisay Jisa Mekonnen. Etiopczyk, legitymujący się rekordem życiowym 2:06.27 (Paryż 2012), siedem tygodni wcześniej startował w Dubaju. Był tam co prawda 4. z przyzwoitym rezultatem – 2:08:09 – ale nie zdążył na tyle odpocząć, by znów wywalczyć miejsce w czołówce.

Równie wielką niespodziankę co Chesum sprawiła w Hiszpanii Helen Bekele. 23-letnia Etiopka poprawiła o ponad 4 minuty swój ubiegłoroczny rekord w maratonie (2:29.21 w Annecy). Bekele w zdecydowany sposób rozprawiła się też z poprzednim rekordem barcelońskiego biegu. Pobiegła prawie 2 minuty szybciej od osiągnięcia Kenijki Emily Samoei z 2012 roku (2:26.52).

W stolicy Katalonii wystartowało 20 tysięcy biegaczy, w tym spora grupa z Polski.

 

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~J23Użytkownik anonimowy
~J23 :
No photo~J23Użytkownik anonimowy
Właśnie widać jaki on jest niepełnosprawny:)
13 mar 08:26
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza: