Kszczot: W finale powalczę o medal

zobacz zdjęcia » Kszczot
 źródło: AFP
06-08-2017 | 23:48

Autor: TŁ, RO

Biegową informacją trzeciego dnia mistrzostw świata w Londynie był awans do finału 800 metrów Adama Kszcota. Sztuka ta nie udała się ani Marcinowi Lewandowskiemu, ani Michałowi Rozmysowi

Kluczem do awansu Kszczota był bardzo udany finisz. Polak wyszedł na ostatnią prostą na czele stawki i kontrolował sytuację do samej mety. Po jego zachowaniu było widać, że ma jeszcze spory zapas sił, co jest dobrym prognostykiem przed biegiem finałowym. Czas podopiecznego trenera Zbigniewa Króla to 1.46,24.

– Po dwustu metrach wiedziałem, że nie jest źle, bo było dużo przepychanek, szarpania. Znalazłem swoją pozycję po trzystu metrach. Patrzyłem na zegar. Miałem około 39 sekund, wiedziałem więc, że będzie czas na wyprzedzanie. Zacząłem przesuwać się do przodu. 500 metrów przed metą czułem, że rywale napierają, więc też zacząłem się przesuwać. Inni zaczęli się gubić, a ja swoim rytmem pobiegłem w 26 sekund ostatnie 200 metrów. To dobry wynik. Oby tak też było w finale – uśmiechał się Kszczot.
Nasz wicemistrz świata podkreślił: – Pokonałem rywali, ale to też zwycięstwo nad sobą. Powtarzałem przed biegiem, że ruszę na 200 przed metą i ci z tyłu nie mogą mnie złapać, Udało się to wszystko zrealizować, dlatego podniosłem rękę, krzyknąłem: „tak, to jest to, co miałem zrobić!”. W finale walczę o medal. Bardzo bym chciał stanąć na podium. Jestem szczęśliwy, że wszedłem do finału jako zwycięzca, że nie musiałem się martwić o to, czy czas da mi awans.

W drugim półfinale wystąpił Marcin Lewandowski. Reprezentant Polski zaczął na końcu stawki, a na czele – podobnie jak w biegu eliminacyjnym – od startu do mety biegł Kanadyjczyk Brandon McBride. Lewandowski ambitnie finiszował, ale dał się na ostatnich metrach wyprzedzić Brytyjczykowi Kyle Langfordowi, zajmując trzecie  miejsce. Jego wynik był niezły 1.45,93, ale nie gwarantował awansu do finału.

Niestety Polak o medale nie powalczy, bo trzeci bieg półfinałowy był najszybszy. Uczestniczył w nim młody Michał Rozmys. Pobiegł na miarę możliwości (1.46,10), ale rywale byli zdecydowanie lepsi – wygrał Kenijczyk Kipyegon Bett (1.45,02), przed Etiopczykiem Mohammedem Amanem, który uzyskał  swój najlepszy wynik w sezonie (1.45,40).

Marcinowi Lewandowskiemu do awansu z czasem zabrakło 0,1 sekundy.

 

 Tori Bowie od niedzieli jest najszybszą kobietą świata

 

W niedzielę na ulicach Londynu walczyły także dzielnie w maratonie dwie reprezentantki Polski – Izabela Trzaskalska i Katarzyna Kowalska. Bieg odbywający się w środku dnia (między 14.00, a 17.00 czasu miejscowego), w temperaturze ok 21. stopni Celsjusza nie wróżył oszałamiających wyników i tak też było na mecie. Izabela Trzaskalska zajęła 23. miejsce z wynikiem 2:35.03 – ponad 5 minut gorszym od wiosennej życiówki. Katarzyna Kowalska była 36. – 2:39.39. Wygrała Rose Chelimo z Bahrajnu 2:27.11, przed Edną Kiplagat (Kenia) i Amy Cragg (USA), które wpadły na metę w tym samym czasie – 2:27.18.

Królową sprintu została Amerykanka Tori Bowie, która pokonała 100 metrów w czasie 10,85 sek. Druga była Marie-josee Ta Lou (Wybrzeże Kości Słoniowej, 10,86), a trzecia Holenderka Dafne Schippers (10,96). Wielką niespodzianką było dopiero 5. miejsce mistrzyni olimpijskiej na 100 i 200 metrów z Rio, Jamajki Elaine Thompson (10,98).