Kipchoge pierwszy w Berlinie, Brzeziński w Warszawie

BLAZEJ BRZEZINSKI
 fot. Marek Biczyk  /  źródło: newspix.pl
Maciej Petruczenko 24-09-2017 | 12:27

Autor:

Błażej Brzeziński pokazał, że Polak potrafi. Pokonał biegaczy z Aryki i wygrał PZU Maraton. W Berlinie na dystansie 42,195 km triumfował Eliud Kipchoge.

 

Przed biegiem w stolicy Niemiec zapowiadano, że co najmniej trzech zawodników będzie w stanie poprawić rekord świata Dennisa Kimetto (2:02.57). Oczekiwało się, że cel ten osiągnie albo jeden z dwójki Kenijczyków (mistrz olimpijski Eliud Kipchoge lub były rekordzista globu Wilson Kipsang), albo etiopski weteran Kenenisa Bekele, który zwyciężył w Berlinie rok temu.

Gdy przy padającym deszczu burmistrz Michael Müller dał sygnał do startu wystrzeliwszy z pistoletu i blisko 44-tysięczna ława biegaczy ruszyła z okolicy Tiergarten, nikt nie spodziewał się, że rywalizacja trójki wielkich faworytów okaże się niewypałem.

Na 24. kilometrze z czołówki odpadł bowiem Bekele, a po 30 kilometrach z trasy zszedł Kipsang. Z trójki zawodników, planujących rekord świata pozostał Kipchoge, któremu towarzyszył w tym momencie już tylko 26-letni Etiopczyk Guye Adola, brązowy medalista MŚ 2014 w półmaratonie, legitymujący się na tym dystansie znakomitym wynikiem 59:06. Na 37. kilometrze Adola nawet uciekł rywalowi na kilkadziesiąt metrów, ale został doścignięty i Kipchoge (rekord życiowy 2:03.05) wpadł jako pierwszy na metę przy Bramie Brandenburskiej, wyraźnie wyprzedzając Etiopczyka, któremu zmierzono 2:03.47. Tym samym Kipchoge powtórzył swój sukces sprzed dwóch lat. Wśród kobiet najszybsza była Kenijka Gladys Cherono – 2:20.21.

Niemal w tym samym momencie w stolicy Polski zakończył się PZU Maraton Warszawski, a zwycięzcą został nasz reprezentant Błażej Brzeziński – 2:11.27 (rekord życiowy).