Gwiazdy już błyszczą w Londynie

Mo Farah
 źródło: AFP
04-08-2017 | 23:16

Autor:

Już pierwszego dnia mistrzostw świata w Londynie na bieżni pojawiły się obie megagwiazdy – Usain Bolt i Mo Farah. Obaj biegacze pokazali plecy rywalom. Jamajczyk w eliminacjach 100 m, a Brytyjczyk w finale 10 000 m.

Bolt i Farah żegnają się z bieganiem na bieżni – pierwszy kończy karierę, drugi zamierza startować w biegach ulicznych – dlatego chcą to zrobić z przytupem. Jako pierwszy na londyńskiej arenie wystąpił Bolt. Jamajczyk swój bieg eliminacyjny na 100 metrów rozpoczął ślamazarnie, zostając 2 metry z tyłu, za filigranowym Japończykiem Shuhei Tadą. Z każdym krokiem rozpędzał się jednak i na metę dotarł jako pierwszy z przeciętnym czasem 10,07.

– W eliminacjach chodzi o to by awansować jak najmniejszym nakładem sił. O nic więcej. Ja to właśnie zrobiłem – powiedział po biegu 11-krotny mistrz świata w sprintach.

Bolt uzyskał 8. wynik eliminacji. Najszybszy był jego rodak Julian Forte – 9,99, który jako jedyny zszedł poniżej 10 sekund.

Kilkanaście minut po występie jamajskiego mistrza na bieżni pojawił się Mo Farah. Brytjczyk został przyjęty przez kibiców owacyjnie. Taktyka jego biegu na 10 000 m przypominała tę Bolta ze stumetrówki, tylko była bardziej rozłożona w czasie. Urodzony w Somalii biegacz początkowo był na drugim planie. Ciężar prowadzenia biegu wzięli na siebie zawodnicy z Ugandy, Kenii i Ettiopii. Tempo oscylowało w okolicach 2.40,00-2.45,00. Rywale zdawali sobie sprawę, że wolny bieg sprawi iż na finiszu Farah nie da im żadnych szans, a więc starali się go jak najbardziej zmęczyć. Sztuka ta nie udała się co prawda nikomu w ostatnich latach, ale to był jedyny sposób by myśleć o pokonaniu 5-krotnego mistrza świata.

Po 6. kilometrze tempo zeszło poniżej 2.40,00, ale nie zrobiło to wrażenia na Farahu. Na 800 metrów przed metą czterokrotny mistrz olimpijski wyszedł na prowadzenie, a na ostatniej prostej wrzucił wyższy bieg i uciekł kilka metrów rywalom. Wygrał z czasem 26.49,51, co jest najlepszym rezultatem w tym sezonie na świecie. Drugi był Joshua Cheptegei z Ugandy z rekordem życiowym 26.49,94, a trzeci – Kenijczyk Paul Kipngetich Tanui (26.50,60).

Po raz trzeci z rzędu Brytyjczyk został mistrzem świata na 10 000 m. Tylko słynny Etiopczyk Kenenisa Bekele jest pod tym względem lepszy od niego – sięgał po tytuł na tym dystansie czterokrotnie.