Everest Marathon wyżej niż kiedykolwiek

zobacz zdjęcia » Robert Celiński Tenzing Hillary Everest Marathon Himalaje
 fot. Adrian Dmoch  /  źródło: Materiały prasowe
09-05-2017 | 13:16

Autor:

Robert Celiński wyrusza w Himalaje, by po raz piąty wystartować w najwyżej rozgrywanym maratonie świata. Choć jest najlepszym obcokrajowcem w historii tej imprezy, to występ w tym roku może być najtrudniejszy z wszystkich dotychczasowych.

Tenzing Hillary Everest Marathon odbędzie się 29 maja – zawodnicy tradycyjnie wystartują z okolic Base Campu pod Mount Everestem (5364 m n.p.m.), a finiszować będą w Namche Bazaar (3446 m n.p.m.). Dla Roberta Celińskiego w rzeczywistości poprzeczka zawieszona będzie tym razem jeszcze wyżej. 44-letni biegacz, w przeciwieństwie do trzech poprzednich maratonów w Nepalu, nie będzie miał wiele czasu na aklimatyzację, która w tej rywalizacji ma ogromne znaczenie. Zawodnik rodem z Trzebieszowa wylatuje przez Dubaj do Katmandu w czwartek (11.05).

– Ze względu na brak funduszy zrezygnowałem z tegorocznego startu w Himalajach. W ostatniej chwili dałem się namówić zawodnikom, których szykowałem do tego startu. Na pewno nie jestem w takiej formie jak w ostatnich latach. Dwa tygodnie aklimatyzacji to niewiele, ale zrobię, co będę mógł – mówi czterokrotny zwycięzca klasyfikacji dla najlepszego obcokrajowca w tym biegu.

Robert Celiński w każdym kolejnym starcie w Tenzing Hillary Everest Marathonie poprawiał swoje czasy. W 2005 roku uzyskał cwynik 5:34.02, w 2014 w 4:39.09, w 2015 w 4:34.28, a w ub. roku 4:24.08. W tym roku w Himalajach wystartuje mocna grupa reprezentantów Polski. Pod Mount Everestem zadebiutuje m.in. jeden z najlepszych polskich biegaczy górskich – Piotr Hercog, który już trenuje w Nepalu. Innym polskim kandydatem do dobrej lokaty jest Łukasz Zdanowski – drugi zawodnik Baikal Ice Marathon 2016 (pierwsze miejsce zajął tam Piotr Hercog).

– Jak dobrze pójdzie to Polacy w tym roku mogą zająć w Everest Marathonie całe podium dla obcokrajowców – mówi Robert Celiński. 29 maja będzie mu trudniej nawiązać walkę z Sherpami z jeszcze jednego powodu – od grudnia zmagał się z kontuzją ścięgna Achillesa, co mocno skomplikowało jego plany treningowe.

 

 Dla Roberta Celińskiego będzie to 5 start w Tenzing Hillary Everest Marathon Fot. Adrian Dmoch

 

– Mniej biegałem, nie mogłem rozwijać większych prędkości. Więcej czasu spędzałem na siłowni. To na pewno wpłynie na moją formę w himalajskim biegu – mówi zawodnik AZS AWF Warszawa.

Robert Celiński wróci do kraju 5 czerwca. Będzie się śpieszył, bo na 8 czerwca w gdyńskiej Wyższej szkole Biznesu i Administracji wyznaczono datę kolejnej prezentacji filmu „Chasing the Breath” (W pogoni za oddechem) dokumentującego jego start w Himalajach w 2016 roku. Drugiego odcinka nie będzie, bo tym razem, autor tego dokumentu – Adrian Dmoch – ze względu na brak funduszy na wyprawę, musiał pozostać w Polsce.