Dibaba w Toruniu chce biec po rekord świata

zobacz zdjęcia » Genzebe Dibaba
 fot. AFP  /  źródło: East News
Ryszard Opiatowski 09-02-2017 | 22:09

Autor:

Największą gwiazdą piątkowego mityngu Copernicus Cup będzie Genzebe Dibaba. Etiopka kilka dni temu pobiła pod dachem rekord świata, ale jej sportowy apetyt nie słabnie. Myśli już o kolejnym historycznym osiągnięciu.

Sześć rekordów świata pod dachem i jeden na stadionie otwartym – tyloma najlepszymi wynikami w historii może się pochwalić jedna z trzech utytułowanych sióstr Dibaba – Genzebe. Etiopka tylko we wtorek w hiszpańskim Sabadell otworzyła sezon wspaniałym rekordem globu na nietypowym dystansie 2000 m (5:23.75). W Toruniu powalczy o kolejny wyczyn – poprawę własnego rekordu na jej koronnym dystansie 1500 m sprzed trzech lat – 3:55.17.

Dwa rekordy w cztery dni?
– Nie jest łatwo bić rekordy, szczególnie na przestrzeni kilku dni. Wiem jednak, jak to się robi, podobna sztuka już kiedyś mi się udała (w sezonie 2014 Dibaba pobiła trzy halowe rekordy w 15 dni, na 1500 i 3000 m oraz dwie mile – przyp. red.), dlatego wierzę, że dysponuję siłami, które pozwolą mi to powtórzyć. Zawodniczka prowadząca bieg będzie mi towarzyszyła do 800. metra. Mam nadzieję, że podyktuje odpowiednie tempo. Aby pobić rekord, muszę przebiec ten dystans w 2:08 – mówi wicemistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro.
Etiopka nie będzie jedyną zagraniczną gwiazdą mityngu zaliczanego do prestiżowego cyklu IAAF World Indoor Tour. W Toruniu wystartuje też m.in. halowa rekordzistka świata na 60 m z Portland – Amerykanka Barbara Pierre. Jej główną rywalką będzie Ewa Swoboda, która rok temu właśnie na toruńskiej bieżni wynikiem 7.07 pobiła rekord świata juniorek.
Inną z polskich gwiazd – Joannę Jóźwik, czeka w piątek kolejna próba ataku na halowy rekord kraju Lidii Chojeckiej z 1999 roku – 1:59.99. Aby szturm ten miał szansę powodzenia, liderka światowych musi przed startem dobrze wypocząć.
– Zapewne jak zwykle jako ostatnia zejdę rano na śniadanie, a w ciągu dnia spędzę kilka godzin z łóżku z nogami opartymi o ścianę. Świeżości natomiast postaram się nabrać na porannym spacerze – śmieje się prowadząca w cyklu w klasyfikacji 800 m biegaczka.


 Adam Kszczot chce w Toruniu poprawić własny najlepszy wynik na świecie w tym sezonie – 1.46,17.

 

Zmiana planów Lewandowskiego
Mimo zapowiadanego polsko-polskiego starcia, na bieżni nie powalczą Adam Kszczot i Marcin Lewandowski. Ten drugi, z powodu przebytej choroby i koniecznych zmian w przygotowaniach, zdecydował się wystąpić w Toruniu na 1500 m.

– Po chorobie lepszy będzie dla mnie start na dłuższym dystansie. Perturbacje zdrowotne spowodowały, że podczas treningów skupiałem się przede wszystkim na wytrzymałości. A że jestem typem człowieka, który podchodzi do wszystkiego na sto procent, nie podejmę się rywalizowania na dystansie, do którego nie jestem jeszcze w pełni przygotowany – wyjaśnia Lewandowski.
Będący w gazie Kszczot postara się natomiast o nowy najlepszy wynik na świecie. Obecny, również należący do niego, wynosi 1.46,17.

– Chcę potwierdzić, że bieganie w hali leży mi doskonale. Szansa na dobry czas jest duża. Sprzyjają temu parametry obiektu, świetne profile łuków i krótkie proste – tłumaczy Adam Kszczot.

Zawody rozpoczną się w Toruniu w piątek o godz 18.15.