Cichocka: Nie spocznę dopóki nie zdobędę medalu MŚ

zobacz zdjęcia » Angelika Cichocka
 źródło: Reuters
08-08-2017 | 22:05

Autor: Chmiel i Ryś z Londynu

Angelika Cichocka i Marcin Lewandowski nie składają broni na mistrzostwach świata w Londynie. Teraz przed nią eliminacje 800 metrów, a on będzie walczył na dystansie 1500 m.

– Będę tak długo trenować, aż w końcu zdobędę medal mistrzostw świata – usłyszeliśmy od Angeliki Cichockiej po finałowym biegu na 1500 metrów. W Londynie Polka zajęła siódme miejsce w mistrzostwach świata. Liczyła na więcej. Dlatego, niespełniona, podejmie jeszcze walkę na 800 m. Odwrotnie niż Marcin Lewandowski. On nie zakwalifikował się do finału ośmiuset metrów i swojej szansy spróbuje na półtora kilometra.
Cichocka po poniedziałkowym finale czuła spory niedosyt. Biegła dobrze, bo po kilometrze trzymała się z przodu grupy, potem jednak rywalki przyspieszyły i nie dała rady włączyć się do walki o podium.
– Czułam się świetnie, jestem w życiowej formie, marzyłam o pierwszej piątce, a po cichu nawet o medalu. Miałam z tyłu głowy myśl, że wszystko może się wydarzyć. Ten bieg był książkowy, w którym przyspieszenie nastąpiło czterysta metrów do mety. Zrobiłam wszystko, żeby stanąć tu na podium. Nie straciłam nawet na chwilę czujności, ale to było za mało. Czuję niedosyt, dlatego wystartuję na 800 metrów. Jeszcze chwilę mam na zastanowienie, czy dam radę, ale jestem w dobrej formie i może pokuszę się o życiówkę. Mam czas na odpoczynek, chociaż te „półtoraki” przedarły mi płuca – mówi finalista MŚ.

 

 Pierwsze występy w Londynie nie zaspokoiły ambicji ani Marcina Lewandowskiego (z lewej), ani Angeliki Cichockiej

 

Na razie trzy razy biegała na 1500 m. Gdyby chciała znaleźć się w finale 800 m, musi znów pobiec trzykrotnie. Po raz pierwszy w czwartek.
Również w czwartek w eliminacjach 1500 m wystartuje Marcin Lewandowski. On jest niepocieszony po biegach na 800 m, bo zabrakło mu 0,1 sekundy, by wejść do finału. Dzień po niepowodzeniu mówił o pieczeniu w sercu, ale zadeklarował, że nie składa broni. W tym roku był już halowym mistrzem Europy na 1500 m, a 21 lipca w Diamentowej Lidze w Monako ustanowił rekord Polski w biegu na tym dystansie (3.34,50).
– Walczę dalej. Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni – uśmiecha się.
Kto wie, może Cichocka i Lewandowski zrobią to co Sebastian Coe i Steve Ovett podczas igrzysk olimpijskich w Moskwie. Obaj przegrali na swoich koronnych dystansach, by zdobyć złoto na „rezerwowych” – Ovett na 800 m, a Coe na 1500 m.