Van Niekerk chce być następcą Bolta

zobacz zdjęcia » Wayde van Niekerk
 źródło: AFP
06-07-2017 | 22:46

Autor:

Na ten bieg kibice czekali od początku sezonu, ale było warto. Mistrz olimpijski Wayde Van Niekerk po raz pierwszy w tym roku pokazał się na arenie międzynarodowej wygrywając w Lozannie na swym koronnym dystansie 400 m.

Jego bieg w olimpijskim w finale w Rio był dla wielu szokiem. Wayde van Niekerk wygrał zdecydowanie byjac przy tym legendarny rekord świata Michaela Johnsona wynikiem 43.03. Reprezentant Republiki Południowej Afryki rozbudził apetyty kibiców, ale napięcie dozował z umiarem. W tym roku nie pojawiał się w wielkich mityngach biegając na 400 metrów, ale wybierał inne dystanse. Najpierw poprawił w Kingston na Jamajce rekord RPA na 200 metrów uzyskując 19,94. Dziesięć dni po tym występie, w słoweńskim Velenje, poprawił o 0,04 sek. życiówkę na dystansie o połowę krótszym – 9,94. W ub. tygodniu w Ostrawie poprawił zaś o 0,04 sek rekord świata Johnsona na 300 metrów – 30,81.

Te składowe wróżyły fantastyczny wynik na 400 metrów, ale nikt naprawdę nie wiedział jaki. Wszystko miało wyjaśnić się podczas czwartkowego mityngu Diamentowej Ligi w Lozannie.

– Czuje się dość pewnie, jeśli chodzi o formę. Wiem już dokładnie na co mnie stać na każdym dystansie z wyjątkiem... 400 metrów – mówił przed mityngiem Wayde van Niekerk.

Reprezentant RPA wygrał w Szwajcarii zdecydowanie i pobił rekord, ale... nie ten, którego się wszyscy spodziewali. Mistrz olimpijski uzyskał wynik 43,62, co jest najlepszym rezultatem w tegorocznych światowych tabelach oraz rekordem... mityngu w Lozannie. Ten poprzedni należał (jakże by inaczej) do Michaela Johnsona – 43,66. Osiągnięcie mogło być z pewnością lepsze, bo zwycięzca zwalniał już na 30 metrów przed metą.

Van Niekerk wyprzedził dwóch biegaczy z Botswany – Baboloki Thebe (44,02) i Isaaca Makwalę (44,08) oraz 3 Amerykanów – Vernona Norwooda (44,47), Michaela Cherry'ego (44,66) i Tony'ego McQuaya (45,28). Ostatnie miejsce w biegu zajął Holender Liemarvin Bonevacia – 45,61.

Van Niekerk powoli namaszczany jest na następce Usaina Bolta, który zapowiedział zakończenie kariery po mistrzostwach świata w Londynie. Sam biegacz z RPA nie kryje, że taka rola by mu odpowiadała, ale na razie nie porównuje się jeszcze z 8-krotnym mistrzem olimpijskim i rekordzistą świata w sprintach.

– Ten rok, to czas naszych podziękowań dla niego, za to co zrobił dla światowego sportu. Jako przedstawiciel młodego pokolenia, oczywiście chciałbym przejąć pałeczkę i kontynuować te wielkie rzeczy –  mówił w Lozannie Van Niekerk.

 

Justin Gatlin rzadko w tym roku ogląda plecy rywali w biegu na 100 metrów 

 

Z innych ciekawszych wydarzeń jakie miały miejsce w prestiżowym szwajcarskim mityngu zauważyć należy m.in. kolejne zwycięstwo w biegu na 100 metrów wicemistrza olimpijskiego z Rio Justina Gatlina. Amerykanin uzyskał rezultat 9,96 i wyprzedził Bena Meite (9,98) z Wybrzeża Kości Słoniowej i rodaka Van Niekerka – Akani Simbine (9,99).

Dopiero 7. miejsce w biegu na 1500 m zajął mistrz olimpijski, Amerykanin Matthew Centrowitz (3.34,83). Wygrał Etiopczyk Aman Wote – 3.32,20.

Ciekawy przebieg miał też bieg na 5000 metrów mężczyzn. Trzech biegaczy z Afryki uzyskało wyniki poniżej 13 minut. Najszybszy był Etiopczyk Muktar Edris, który kilka dni wcześniej wygrał 3000 m podczas Diamentowej Ligi w Paryżu. Tym razem 24-latek, który w dorobku ma jedynie 2 medale MŚ w przełajach, postarał się o najlepszy w tym roku wynik na świecie oraz rekord mityngu – 12.55,23. Drugie miejsce zajął jego rodak  Selemon Berega 12.55,58, a trzeci był Joshua Cheptegei z Ugandy – 12.59,83.

Bardzo szybki był bieg kobiet na 800 metrów. Wszystkie 10 uczestniczek zeszło poniżej granicy 2 minut. Najszybciej 2 okrążenia na stadionie w Lozannie pokonała wicemistrzyni olimpijska Francine Nyonsaba z Burundi – 1.56,82.