Bekele już w styczniu pobiegnie maraton

Kenenisa Bekele
 fot. A.G.Giancarlo Colombo  /  źródło: Materiały prasowe
09-01-2017 | 16:27

Autor: IP

Trzykrotny mistrz olimpijski balansuje na ostrzu noża. Ledwie 3 miesiące po wyczerpującym maratonie w Berlinie Kenenisa Bekele pobiegnie znów – w Dubaju. Trudno jednak odrzucić zaproszenie szejków na najlepiej płatny bieg na dystansie 42,195 km na świecie.

Etiopczyk biegał już w Dubaju dwa lata temu, ale z pewnością nie ma z tego występu miłych wspomnień. Doznał wówczas kontuzji i nie odegrał żadnej roli w tej rywalizacji. Kłopoty ze ścięgnami Bekele miał już przed startem w Dubaju, potem też długo dochodził do siebie. W pełni zdrowy był dopiero we wrześniu ubiegłego roku, kiedy to na maratonie w Berlinie zabrakło mu do rekordu świata zaledwie 6 sekund. Uzyskany wynik – 2:03.03 – był najlepszym na świecie w ubiegłym roku. Etiopczyk najwyraźniej nie wyciągnął specjalnych wniosków po serii wcześniejszych kontuzji, bo niewiele ponad 3 miesiące, po morderczym biegu w stolicy Niemiec, zdecydował się wystartować znowu na maratońskim dystansie.

– To wspaniałe, że udało mi się ustanowić rekord życiowy, ale wciąż czuję rozczarowanie, że nie pobiłem rekordu świata – mówi bez ogródek autor najlepszych osiągnięć na stadionie na 5000 i 10000 metrów.

Po tym co Bekele pokazał w Berlinie, organizatorzy maratonu w Dubaju już zacierają ręce z zadowolenia.

– Dla nas to wielkie wydarzenie, że Kenenisa pobiegnie w Standard Chartered Dubai Marathon. We wrześniu udowodnił on już, że należy do maratońskiej ekstraklasy, a teraz z pewnością będzie chciał jeszcze powetować sobie niepowodzenie sprzed dwóch lat – mówi dyrektor dubajskiego maratonu Peter Connerton.

Connerton już w 2015 roku wyraził przekonanie, że kiedyś na pewno w Dubaju zostanie pobity rekord świata w maratonie. – Mamy płaską, najlepszą na świecie trasę, co roku przyjeżdżają do nas doskonali zawodnicy, więc czemu nie miałby tu paść rekord? – pytał retorycznie organizator imprezy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

20 stycznia okaże się, czy to możliwe w 2017 roku. Na zwycięzców czekają tradycyjnie nagrody po 200 tysięcy dolarów.