Farah na igrzyskach? Tylko jeśli będzie szansa na podium

Mo Farah
 źródło: AFP
17-11-2017 | 21:35

Autor:

Mo Farah zdobył już cztery złote medale olimpijskie. Brytyjski długodystansowiec ma ochotę na więcej, ale... jego ambicje mają swoje granice.

Farah, który kilka dni temu został przez brytyjską królową nagrodzony w pałacu Buckingham tytułem szlacheckim, przy okazji zdradził swe plany na przyszłość. Wszyscy wiedzą, że po pożegnaniu się z rywalizacją na stadionie, sześciokrotny mistrz świata na 5000 i 10000 metrów, chce teraz skupić się na maratońskich startach. Celem długodystansowca jest występ na igrzyskach w 2020 roku, ale wybierze się tam tylko pod warunkiem, że będzie w odpowiednio wysokiej formie.

– Zobaczycie mnie w Tokio jedynie wtedy, kiedy będę pewny olimpijskiego medalu, albo przynajmniej będą realne szanse na jego wywalczenie – powiedział 34-letni biegacz dziennikarzom, po opuszczeniu pałacu Buckingham.

Na razie Farah skupia się na przygotowaniach do przyszłorocznego maratonu w Londynie. – Dla mnie to najtrudniejszy bieg na świecie. Mo Farah nie pojawi się i nie wygra, jak gdyby nigdy nic. To będzie mordercze wyzwanie – przewiduje słynny Brytyjczyk.

Londyński maraton odbędzie się 22 kwietnia.