Kipchoge pobiegnie w maratonie londyńskim

Eliud Kipchoge
 fot. NN Running Team  /  źródło: Materiały prasowe
30-11-2017 | 11:07

Autor:

Wbrew wstępnym zapowiedziom nie będzie w 2018 roku powtórki Breaking2. Najlepszy maratończyk świata – Eliud Kipchoge – wystartuje bowiem na wiosnę w stolicy Wielkiej Brytanii.

To będzie z pewnością maratońskie wydarzenie wiosny. Podczas zawodów na ulicach Londynu, 22 kwietnia, zmierzą się mistrz olimpijski na dystansie 42,195 km, Kenijczyk Eliud Kipchoge oraz mistrz olimpijski na 5000 i 10000 m, Brytyjczyk Mo Farah. O występie tego ostatniego było wiadomo już wcześniej. Sir Mo zakończył definitywnie swe starty na stadionie i zadeklarował przejście na maratoński dystans.

Kenijczyk ogłosił swą decyzję właśnie teraz. Kipchoge startował w Londynie już dwukrotnie, wygrywając w 2015 i 2016 roku. Za drugim razem pobiegł tylko 8 sekund wolniej od rekordu świata.

– Virgin Money London Marathon wywołuje we mnie nadzwyczajne wspomnienia. Oba moje zwycięstwa to były chwile, których nigdy nie zapomnę. Przed rokiem byłem bliski poprawienie najlepszego światowego osiągnięcia i w takiej sytuacji człowiek się zastanawia jakby to pięknie mogło wyglądać. Pomogło mi to nabrać pewności siebie, iść do przodu, wygrać igrzyska w Rio i dobrze startować przez cały 2017 rok – mówi 33-letni biegacz.

Jego deklaracja oznacza, że na pewno nie będzie w najbliższym czasie uczestniczył już w projekcie Nike – Breakin2, którego celem było złamanie bariery 2 godzin w maratonie. Kipchoge podjął taką próbę na wiosnę (uzyskując 2:00.25), a na jesieni wygrał maraton w Berlinie.

– W Berlinie pogoda nie była idealna, ale mój wynik pokazał, że byłem w bardzo dobrej formie. W Londynie stawka będzie mocna, więc muszę ciężko trenować i liczyć, że warunki atmosferyczne okażą się lepsze. Wiem, że rekord świata jest w moim zasięgu, więc powinieniem cierpliwie czekać i zobaczymy co się wydarzy – mówi lider NN Running Team.

Kipchoge na 9 maratońskich występów przegrał tylko raz – w 2013 roku ze swym rodakiem Wilsonem Kipsangiem, który w Berlinie pobił wówczas rekord świata (2:03.23).