Mit miejscowego spalania tłuszczu

BMW Półmaraton Praski
 fot. Aleksander Majdański  /  źródło: newspix.pl
30-05-2017 | 10:53

Autor: Natalia Pacholczyk

Podstawowym błędem początkujących jest trenowanie tych partii ciała, z których chcą się pozbyć tkanki tłuszczowej. Często jednak efekty są odwrotne od zamierzonych.

Na początku dla każdego taka forma ćwiczeń wydaje się logiczna – chcę schudnąć w okolicach ud, więc ćwiczę nogi, chcę zrzucić „piwną oponkę”, robię serię brzuszków. Niestety organizm nie działa tak, jak nam by się podobało. Aby dać energię mięśniom brzucha do wykonania skłonu czy mięśniom ud do wykonania przysiadu, organizm wcale nie będzie czerpał w pierwszej kolejności z zasobów tłuszczowych zlokalizowanych w tych właśnie miejscach. Powodem tego jest brak połączenia tkanki tłuszczowej z tkanką mięśniową – nawet jeśli występują one obok siebie. Poza tym ilość odkładania się tkanki tłuszczowej, miejsce w którym jest ona magazynowana oraz tempo spalania tłuszczu zależy nie tylko od ćwiczeń, ale też od diety, indywidualnych uwarunkowań i profilu hormonów.

 

Najlepsze są pływanie i bieganie
Wielokrotnie przeprowadzone badania tylko potwierdzają tezę, że ćwiczenie konkretnych partii ciała wcale nie doprowadzi do wyszczuplenia tych rejonów. Po 6 tygodniach ćwiczeń, podczas których 24 osoby wykonywały serię brzuszków (łącznie 140 powtórzeń), zostały one ponownie przebadane, aby stwierdzić wyniki takich ćwiczeń. Mimo diety obwód talii ćwiczących nie uległ zmianie, nie zmieniła się także ich waga ani nie zmniejszył fałd skórno-tłuszczowy na brzuchu. Zwiększyła się z kolei wytrzymałość ćwiczących w zakresie mięśni brzucha, a także uzyskano lepszy zarys mięśni.

Popularne ćwiczenia czy tzw. wyzwania treningowe polegające na ćwiczeniu przez mniej więcej miesiąc daną partię ciała będą cechowały się mniejszą skutecznością, jeśli nie zostaną połączone ze zbilansowaną dietą i ćwiczeniami aerobowymi lub interwałowymi. Najlepsze, wbrew pozorom, na utratę tkanki tłuszczowej z brzucha (tendencja u mężczyzn) i bioder oraz ud (tendencja u kobiet) jest pływanie oraz bieganie. Potwierdzają to badania naukowców z Turcji, którzy przebadali 56 otyłych osób. Jedna grupa wykonywała same ćwiczenia aerobowe, a druga ćwiczenia aerobowe połączone z siłowymi (na zasadzie interwałów). Potem dzięki badaniom rentgenowskim sprawdzono które partie ich ciała straciły najwięcej tkanki tłuszczowej i zyskały najwięcej tkanki mięśniowej. Dzięki interwałom nastąpił przyrost masy mięśniowej i ubytek masy tłuszczowej. Same ćwiczenia aerobowe także doprowadziły do redukcji tkanki tłuszczowej, ale w większej mierze tej śródmięśniowej – tłuszcz odkładany podskórnie, np. na brzuchu czy udach spalał się trochę wolniej niż przy interwałach.

 

Dieta tak samo ważna jak ćwiczenia

Dla osób, które chcą schudnąć, nie wystarczy więc wykonywanie ćwiczeń siłowych w zaciszu swojego domu. Konieczne jest włączenie do swojego planu ćwiczeń tak zwanych treningów „globalnych”, czyli angażujących mięśnie nie tylko jednej partii ciała. Jeśli jednak na razie wolimy ćwiczyć w domu, to wykonywanie ćwiczeń na brzuch powinno być połączone z przysiadami, wymachami nóg, martwymi ciągami itp. Powinniśmy także dobrać ćwiczenia mięśni brzucha do naszych potrzeb – brak treningu aerobowego może spowodować powstanie tzw. brzuszka kulturystycznego, a ćwiczenia na skośne mięśnie brzucha mogą poszerzyć nam talię. Warto też podkreślić, że bez odpowiedniej diety bardzo trudno jest pozbyć się tkanki tłuszczowej z jakiejkolwiek partii naszego ciała.