Maraton to wysiłek nie tylko dla ciała, ale także dla ducha

zobacz zdjęcia » Przygotowanie mentalne do maratonu jest tak samo ważne jak fizyczne
 /  fot. Krystyna Pączkowska  /  źródło: newspix.pl
14-04-2017 | 08:32

Autor: Justyna Guziec

Znaczna część biegaczy amatorów, podczas przygotowań skupia się wyłącznie na wyniku. To duży błąd, który zwykle nie pozwala osiągnąć zamierzonego celu.

Już na etapie treningu przygotowanie mentalne i motywacja powinny grać istotną rolę. Ich wpływ na to czy ukończymy maraton nie jest wcale mniejszy niż nasza wydolność czy wypracowana siła nóg.

Stan relaksu i sporty wydolnościowe? Takie zestawienie na pierwszy rzut oka wydaje się paradoksalne. W rzeczywistości jednak doskonale się to sprawdza. Sporty wydolnościowe ze względu na swoją intensywność wpływają nie tylko na układ sercowo-naczyniowy ale także hormonalny. Dobrze znamy uczucie odprężenia i zadowolenia po ukończonym biegu. Dzieje się tak ponieważ podczas biegania usuwane są hormony stresu np. kortyzol, którego wysoki poziom wyzwala w nas negatywne emocje (niepokój, stres, agresję). Dla wielu biegaczy ta forma ruchu to właśnie moment relaksu, zrzucenie ciężaru stresującego dnia czy męczących problemów. Po treningu wracamy uśmiechnięci i gotowi na kolejne wyzwania.

To twoje święto

Dzieje się tak gdyż podczas intensywnego treningu nieustannie jesteśmy zawieszeni między stanem relaksu, a napięciem zarówno fizycznym jak i psychicznym. Oczywiście to napięcie to niezbędny bodziec warunkujący ducha walki i psychiczną moc. To właśnie on sprawia, że zaciskamy zęby w charakterystycznym grymasie twarzy i krzyczymy dając upust emocjom i adrenalinie. Łatwo jest jednak przesadzić. Niekiedy takie krańcowe wyczerpanie powoduje, że tracimy przyjemność z wyścigu, w duchu przeklinamy dzień startu i przyrzekamy, że już nigdy tego nie powtórzymy. Aby tego uniknąć przygotuj pozytywną wizję swojego startu. Zaplanuj jak będzie wyglądał twój bieg. Przygotuj się na zmiany pogody, zrób bransoletkę z międzyczasami i zastanów się w co się ubierzesz. To twoje święto. Nie myśl o załamaniu czy zwichniętej nodze. Kryzys wcale nie musi nastąpić. Wszystko zależy od ciebie!

Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek, o czym myślą wyczynowcy podczas katorżniczego ultramaratonu? Czy to możliwe że pomimo bólu i wycieńczenia czują się zrelaksowani? Dlaczego relaks i skupienie są tak ważne? Może poniższe punkty to nie przełom w psychologii sportu jednak najlepsi biegacze doskonale wiedzą że:

1. Wypracowanie umiejętności całkowitego zrelaksowania się z jednoczesnym utrzymaniem maksymalnej prędkości są determinantami naszego sukcesu.

2. Należy utrzymywać naturalny rytm organizmu wyznaczony przez pożądany przez nas czas. Ważne jest tu skupienie uwagi na płynności ruchów i jej synchronizacja z oddechem. Gdy wypadniemy z tzw. rytmu ruchy stają się mniej płynne i zaczynami biec ciężko. Zaburza to efektywne wykorzystanie cennych zasobów energii co zwiększa ryzyko skurczów, kolki, upadku czy poważnych kontuzji.

3. Najlepsza szansa na prawdziwy przełom i większą wydajność może nastąpić jedynie podczas pełnego skupienia i koncentracji na celu. Mamy wówczas do czynienia z koncentracją wewnętrzną, kiedy to skupiamy się na oddechu, reakcjach ciała i kadencji. Strategią odwrotną są taktyki zewnętrzne. Maratończyk koncentruje się na przebiegu trasy. Układa w głowie każdy kolejny kilometr. Obserwuje kibiców, stacje z napojami i mijanych przeciwników. Odwracając swą uwagę od zmęczenia jest mniej podatny na załamanie.

Doświadczenie spokoju

Pamiętaj: koncentracja na byciu zrelaksowanym zamiast myśli o walce za wszelką cenę doprowadzą nas do celu. Nie jesteśmy w stanie wykrzesać z siebie więcej siły niżeli ta, którą wypracowaliśmy, możemy jednak biec z głową i dobrym nastawieniem. To sprawi, że nie będziemy przeklinać dnia startu, a stanie się on naszym osobistym świętem.

  

 

Czasem warto sugerować się mądrą książką. Według amerykańskiej autorki Joann Dahlkoetter od lat współpracującej z mistrzami lekkiej atletyki stan relaksu, to nic innego jak doświadczenie spokoju, braku napięcia i stresu. W dodatku, wyniki badań RPE oraz prędkości biegaczy mówią, że kluczem do sukcesu w wyścigu jest oczyszczenie umysłu, skupienie się na celu i szacowanie możliwości oraz trasy.

Również i ja z doświadczenia potwierdzam, iż kiedy wszystkie myśli skupiam na celu, jestem "tu i teraz" i nic mnie nie rozprasza, wówczas organizm sam daje swoistą odpowiedź, że jest gotowy na wyzwanie. W konsekwencji mój oddech staje się głębszy, dokładnie czuję każdy ruch klatki piersiowej, odgłos wydychanego powietrza i bicie serca. Ten stan staram się utrzymać jak najdłużej. Wiem wtedy, że to mój dzień i jestem gotowa na start!

 

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Jarman Użytkownik anonimowy
~Jarman :
No photo~Jarman Użytkownik anonimowy
Fajny artykuł. Dodam jeszcze motto Deana Karnazesa "biegaj sercem".
16 wrz 14 08:32
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza: